Prolog

97 5 3
                                        


Krzyk, płacz i ogień. Tylko to zapamiętałam z tamtej nocy. Obudziłam się ze strzałą w ramieniu, pośród czegoś, co kiedyś było moim domem. Wstałam, rozejrzałam się, ale zobaczyłam tylko spalone domy i martwe ciała osób które dobrze znałam. Zaczęłam szukać jakiś żywych ludzi. Cały dzień przeglądałam tajemne skrytki, piwnice i studnie w poszukiwaniu żywej duszy. Nikogo nie było. Nagle zobaczyłam coś,  przez co moje serce połamało się na maluteńkie kawałeczki. Były to martwe ciała mojej rodziny, mamy, taty i siostry. Pobiegłam ku nim i z rozpaczą szukałam jakichkolwiek oznak życia. Nic takiego nie znalazłam. Pochowałam ciała mojej rodziny i większości osób. Gdy zmęczona chciałam pójść spać, zauważyłam ruch ciała jakiegoś chłopaka. Pobiegłam tam z nadzieją.Chłopak był dobrze zbudowanym brunetem, w poszarpanych i podpalonych ubraniach. Dopiero po chwili zrozumiałam,że to syn piekarza, Niles. W ogóle nie był podobny do siebie. Miał okropną ranę na połowie twarzy i na plecach. Kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się słabo. Wiedziałam o nim dość mało tylko tyle, że lubi strzelać z łuku, ma 25 lat ( o 15 więcej ode mnie) i,że ma narzeczoną. Niles podniósł głowę i zadał pytanie które i mnie bardzo dręczyło. 

- CO TU SIĘ STAŁO?


Stary czas [zwieszone]Stories to obsess over. Discover now