Prolog

315 12 4
                                        

-Wiesz może gdzie jest moja czarna bluza z kapturem ? - pytam Dominiki, która siedzi na kanapie i przegląda swoje social media.

-Nie zostawiłaś jej w samochodzie ? - odpowiada - Długo mam jeszcze na ciebie czekać ? Siedzę tu już 10 minut, a wiesz że nie lubię czekać - mówi zniecierpliwiona.

-Ej .... O co ty się pytasz dziecko ? - pytam uśmiechają się - Przecież to ja zawsze na ciebie czekam. Dzisiaj wyjątkowo nasze rolę się odwróciły.

-Już nie wymyślaj - mówi śmiejąc się, wstaje z kanapy i podchodzi do drzwi - Idziemy ?

-Tak- odpowiadam biorąc torebkę i kluczyki.

Wychodzimy z mieszkania. Podwożę Dominikę na uczelnię. Dominika to moja przyjaciółka. Ma 20 lat i jest na pierwszym roku studiów prawniczych. Zawsze się spóźnia i jest bardzo nieogarnięta, co w przypadku jej kierunku studiów jest dużym utrudnieniem. Ja nazywam się Kornelia Zawistowska, mam 23 lata i studiuję inżynierię budowlaną. Pracuje jako inżynier, to znaczy robię projekty i koordynuję budowy budynków mieszkalnych. Nie jest to kobiecy zawód, ale na moim roku jest jeszcze kilka innych dziewczyn. 

Weszłam do biura o 7:50. Pracę zaczynam o 8:00, więc miałam jeszcze chwilę czasu na to, żeby zrobić sobie herbatę. Zajęłam swoje stanowisko i zaprosiłam pierwszą osobę.

-Dzień dobry, moje nazwisko Zawistowska Kornelia. Dziś to ja będę Pani pomagać w organizacji prac remontowych - powiedziałam z pamięci, wskazując klientce miejsce przed moim biurkiem.

-Dzień dobry. Ja nazywam się Elżbieta Grabowska i chciałabym zrobić remont kuchni i łazienki - powiedział moja klientka, około 50-letnia kobieta.

Po krótkiej rozmowie umówiłyśmy się, że ja przyjadę do niej do domu następnego dnia i na miejscu zobaczę, co trzeba zrobić. Po niej miałam jeszcze 5 klientów. Po skończeniu pracy pojechałam na uczelnię. Miałam tam dwie godziny wykładów, po czym wróciłam do domu. Była godzina 15:20. Zrobiłam sobie coś do jedzenia, odpaliłam na laptopie film   "Harry Potter i Więzień Azkabanu" i tak minął mi dzień.

Następnego dnia byłam umówiona z panią Grabowską na dość wczesną porę, bo na 8:30. Nie miałam tego dnia żadnych zajęć. Z resztą, nawet gdybym miał to nie musiałabym na nie iść. Za dwa tygodnie kończę studia i bardzo się cieszę, że nie będę musiała już wysłuchiwać moich profesorów. 

Na miejscu byłam w porę. Pani Grabowska czekała na mnie na progu domu. Był to mały, jednorodzinny domek położony na obrzeżach Ciechanowa. Zaczęłyśmy od oględzin domu. Kiedy kończyłam spisywanie prac do wykonania i miałyśmy już podpisywać umowę do kuchni wszedł wytatuowany blondyn. Miał na sobie białą koszulkę, czarne dresy i czarne buty.

-Oh... Nie wiedziałem, że mamy gościa. Cześć, jestem Kuba - powiedział podając mi rękę.

-Dzień dobry - odpowiedziałam zdziwiona wypowiedzianym przez niego, bardzo otwartym "Cześć". Przecież wcale mnie nie zna. - Jestem Kornelia, inżynier budowlany z firmy AdaBud. Pana mama chce zrobić remont, dlatego tutaj goszczę - powiedziałam uśmiechając się. Odwzajemnił uśmiech, wziął jakieś papiery z blatu i wyszedł.  Pani Grabowska podpisała umowę i o 9:10 wracałam już do firmy. Na miejscu okazało się że doszło do awarii systemu i wszyscy zostali wysłani do domu. Napisałam więc do Dominiki.

-Masz dzisiaj zajęcia ?

-Nie, jestem w domu. A co ? - odpisała po chwili.

-Zaraz będę :) - napisałam i pojechałam.

Gdy weszłam do mieszkania, Dominika siedziała przed telewizorem i grała w GTA V na konsoli.

-Siemka - przywitała się i zatrzymała grę - Co tak wcześnie masz wolne ? Chyba cię nie wylali ??

-Nie, spokojnie. Jakaś awaria. Dzisiaj miałam tylko jedną klientkę. Niejaką Grabowską. Ma syna trochę starszego ode mnie. I mam wrażenie że skądś go znam. Taki charakterystyczny.... Ma chyba Kuba na imię  - powiedziałam i usiadłam obok Domy na kanapie.

-Że niby jak się nazywa ta babka ? Grabowska ?? A jej syn Kuba ?? Czekaj chwilę... - powiedziała i wyjęła swój telefon. Po chwili podała mi go. W wyszukiwarce było wpisane "Kuba Grabowski" i wyświetlały się zdjęcia właśnie tego chłopaka, którego spotkałam.

-No, to ten. A to jest ktoś ważny, że ma aż tyle zdjęć u wujka Google ? - zapytałam oddając telefon.

-Boże drogi ! Czy ty dziewczyno w ogóle słuchasz muzyki ? To jest ten słynny raper, Quebonafide.
To na jego koncert jedziemy za dwa tygodnie !! Nawet nie wiesz jak ci zazdrosczę !!

Przypadki się zdarzająStories to obsess over. Discover now