Never click suspicious links
Reminder: Wattpad will never ask for passwords, payment information, or other sensitive account security details.

Prolog

332 19 5
                                        

Kobieta leżała na ziemi. Podczas porodu wystąpiły komplikacje, w wyniku których jej dziecko urodziło się martwe. Głaskała swoją córeczkę po łysej główce, gdy błysk uderzającego pioruna rozświetlił pomieszczenie, w którym się znajdowała. Dom był pusty i brudny, niemal bez mebli. Grzyby i pleśń zarastały ściany, a z dziurawego dachu kapała na nią woda. Coś bardzo gwałtownie uderzyło w drzwi wejściowe, zza których dochodziły przytłumione krzyki. Uderzenie powtórzyło się kilka razy, aż zaczęły wylatywać z zawiasów. W końcu nie wytrzymały i zostały wyłamane, po czym do pokoju wszedł mężczyzna. Nic nie mówiąc zbliżył się do ciała i położył rękę na malutkiej klatce piersiowej. Nie wyczuwając oddechu, stanął nad kobietą, która wybuchła spazmatycznym płaczem, kiedy złapał dziecko za głowę i podniósł je do góry.

- Wytłumaczysz mi to jakoś? - warknął przez zęby, wciąż trzymając swoją nieżywą córkę w powietrzu. Kobieta milczała. Spróbowała wstać, jednak kopnięta w brzuch osunęła się na ziemię.

- Zadałem ci pytanie! - krzyczał

- To... to nie moja wina.

- Nie kurwa, moja! - wciąż krzycząc, cisnął ciałem dziecka o ziemię. - zawsze wszystko potrafisz spierdolić! Na co mi martwy bachor?

Kobieta ponownie podjęła próbę podniesienia się z podłogi, ale mężczyzna chwycił za stojące obok drewniane krzesło i roztrzaskał je o grzbiet swojej żony, która wygięła się w bólu i runęła z kolan na ziemię.

- Mam cię dość - syknął, po czym wyszedł z pokoju

Wrócił za chwilę, trzymając w ręku nóż kuchenny. Podszedł do niej, podniósł ją łapiąc za włosy, przyłożył nóż do jej szyi i nie zwracając uwagi na błagalny i zapłakany wzrok, zanurzył ostrze w bezbronnym ciele.

MatkaStories to obsess over. Discover now