Ciężko żyć z tak oschłą i zimną osobą jak ja. Potwierdzi to każdy, kto mnie zna. Nikt ze mną nie wytrzyma, a na dodatek, na ogonie siedzi mi kurator sądowy.
Zacznę może od tego, że nie wykazuję uczuć- Ani szczęścia, ani smutku. Jedyne uczucie, które w sobie mam, to opryskliwość i nienawiść do wszystkich i wszystkiego.
Nienawidzę szkoły. Tymbardziej moich nauczycieli, po co oni są na tym świecie? Cały dzień drą mordy na wszystkich, bo są starsi, i uważają, że mogą. Nie, nie mogą. Nie wszyscy chcą słuchać od rana jak ktoś się wydziera na całą salę. Moja matka jest taka sama, a czasem gorsza niż oni. Kompletnie mnie nie rozumie, ciągle się kłócimy i wcale nie potrafimy dojść do porozumienia. W domu często mam awantury, między innymi dlatego, że "wszystko" robię nie tak.
Ścielę źle, siedzę źle, może zaraz będzie, że oddychać też dobrze nie umiem? Masakra. Od takiej matki to uciekać, gdzie pieprz rośnie.
Mam jeszcze przyjaciółkę, Ellen. Jest to chyba jedyna osoba, która mnie rozumie. Więcej przyjaciółek nie mam. Przepraszam bardzo, ale nie chcę się zadawać z jakimiś "Laluniami", które mają dwa litry tapety na twarzy. Bardziej cenią i lubią mnie chłopcy. Mam nawet paru kumpli, za którymi wskoczyłabym w ogień, a oni za mną, mam taką nadzieję...
Reszta mnie nie obchodzi. Mam na nich totalny wylew- Niech robią, co chcą, to nie moje rodzeństwo, albo kuzynostwo, żeby nimi zawracać sobie głowę.
Wracając do rodziny, mam tylko matkę, nikogo więcej. Ojciec odszedł od mamy, gdy miałam sześć lat. Nie przeżywałam tego, jednak od dzieciństwa byłam strasznie oschła dla innych ludzi, byłam obojętna, jestem taka do dziś, lecz w cale mi to nie przeszkadza. Nie mam też rodzeństwa. Jedyna osoba, z którą mam jako taki kontakt, to moja babcia, Gosia. Co prawda, jest sympatyczną staruszką, ma dobre serce, ale potrafi być bardzo stanowcza, kiedy trzeba. Widujemy się w każdy weekend, jesteśmy praktycznie nierozłączne.
Zapomniałabym, mam jeszcze mopsa, ma na imię Gacuś. Jest mały, czasem nazywam go "Karzełkiem". Ma kremowe futerko. Zajmuje miejsce w moim pokoju, często się z nim bawię. Co jak co, ale Gacka nigdy, przenigdy nie oddam, nawet za miliardy złotych, Gacuś, jest bezcenny! Za to gdybym mogła, matkę oddałabym za darmo. Niestety, handel ludźmi jest nielegalny. Co prawda, różni ludzie i tak to robią, ale ja nie jestem " Różnym człowiekiem", jak to zawsze twierdzi moja matka.
Moja matka, ma na imię Monika. Jest miła i sympatyczna tylko wtedy, kiedy ktoś przychodzi do mnie, lub do niej. Na każdego mojego chłopaka patrzy z góry, była zbyt ostra dla wielu z nich. A chłopaków miałam sporo. Zdziwko? Zapewne. Wiecie, chłopcy lubią takie "Niedostępne" dziewczyny. Ja wcale nie jestem łatwą sztuką, trzeba o mnie walczyć, pokazać swoje oblicza. Ja bardzo lubię takich śmiałych, pewnych siebie chłopców. Niektórzy byli aż zbyt pewni siebie, ale mnie to nie przeszkadza.
YOU ARE READING
Kiedyś będzie OK
Action14-letnia Maddie, jest złośliwą nastolatką o trudnym charakterze. Sprawia problemy wychowawcze, nie tylko w szkole, ale i w domu, przez co atmosfera jest bardzo napięta. Kiedy pewnego dnia, matka nastolatki po raz kolejny zostaje wezwana do szkoły p...
