- Tak mamo, wszystko jest w porządku. Nie, nie przyjeżdżaj. Ty masz odpoczywać - wysoka blondynka chodziła po kuchni z kubkiem herbaty. - Zaczynam jutro, tak. Nawet są mili. Mamo... - zaczęła przewracać oczami. Była dorosła i denerwował ją fakt, że rodzicielka traktuję ją nadal, jak dziesięcioletnie dziecko. - Zdążyłam rozpakować swoje rzeczy. Muszę się jeszcze wykąpać, więc proszę cię, daj mi już spokój i ucałuj ode mnie tatę - powiedziała na zakończenie rozmowy. - Tak, zadzwonię jutro. Dobranoc.
Kobieta odłożyła telefon wypuszczając powietrze z ulgą. Zapaliła lampę w nowocześnie urządzonym salonie i podeszła do okna, patrząc na kolorowo oświetloną Warszawę.
Był początek grudnia. Śnieg przysypał całe miasto, a ozdoby bożonarodzeniowe, które zostały już powieszone w związku z nadchodzącymi świętami, idealnie się z nim komponowały. Anna Reiter właśnie dzisiaj przywiozła ostatnie rzeczy z przeprowadzki i postanowiła zamieszkać na swoim, w końcu trochę się odkuć i po roku przerwy zacząć normalne, nowe życie. Zamieszkała w sześćdziesięciu metrach kwadratowych na Mokotowie. Dla niej samej było idealnie. Tak nowocześnie, chociaż w starej, przedwojennej kamienicy. Przestronna kuchnia połączona z salonem, łazienka z wanną, mały, ale wygodny korytarz i przytulna sypialnia. Mieszkanie było odnowione zaraz przed sprzedażą przez poprzedniego właściciela. Wszystko w odcieniach bieli i szarości. Nowe, białe meble od razu spodobały się kobiecie. Wiedziała, że w tym mieszkaniu będzie jej dobrze i zacznie życie, w którym poczuje się szczęśliwa. Czy jej pozytywne nastawienie sprawi, że los w końcu się do niej uśmiechnie?
***
Cześć wszystkim!
To znowu ja i znowu coś nowego! Mam nadzieję, że nie macie dość? 😂
Przychodzę do Was z tym opowiadaniem, które napiszę przez czas wakacji. Mam nadzieję, że pomysł na fabułę się spodoba i będziecie chętnie je czytać.
PS. Zapraszam jutro na nowy rozdział "Kochałam go..." i na pierwszą część tej "książki". A jeśli chodzi o "Ona i on..." - dajcie mi jeszcze chwilę, bo czasowo się nie wyrabiam 😂
Pozdrowionka! 😘
ESTÁS LEYENDO
Grzechu warta
Romance- Co my właściwie robimy? - zapytała, kiedy się od siebie oderwali. - Nie wiem, ale to było silniejsze ode mnie - wyszeptał i spojrzał w jej zielone tęczówki. - To chyba pora nauczyć się z tym walczyć - wysiadła z samochodu, głośno trzaskając drzwi...
