Nigdy cię nie kochałem Alicjo

23 4 0
                                        

Jestem Alicja Mal mam siedemnaście lat i codziennie udaję normalną nastolatkę . Codziennie udaję , że nie mam żadnych problemów, a moi rodzice zastępczy są moimi prawdziwymi rodzicami . Przez pierwsze dziesięć lat mojego życia miałam nie tylko rodziców, ale i starszego o trzy lata brata Michała. Miałam swoją rodzinę. No właśnie "miałam", aż do pewnego wypadku siedem lat temu. Moi rodzice zginęli wypadku samochodowym , kiedy wracali do domu. Mieli zderzenie z ciężarówką , nie mieli szans na jakiekolwiek przeżycie. Kiedy po nas przyjechali przedstawili się jako znajomi naszych rodziców, i że mają nam coś ważnego do powiedzenia.

Michał kazał mi się schować na wszelki wypadek , a on  sam z wahaniem otworzył im drzwi. Kiedy ci ludzie weszli przedstawili się i dwójka z nich powiedziała , że są z opieki społecznej, a pozostała dwójka , co było widać po mundurach , była z policji. Powiedzieli , że chcą nam pomóc , a kiedy Michał spytał dlaczego tak uważają opowiedzieli nam o wypadku . O tym jak do tego doszło i kto był sprawcą. Zabrali nas do oddzielnych domów dziecka mimo protestów Michała . Mnie zabrali do tutejszego domu dziecka , a jego  poza Kraków . Opiekunowie nie dość , że nie powiedzieli mi gdzie znajduje się mój brat to też nie pozwolili mi tam zadzwonić  i porozmawiać z nim . Tak więc nasz kontakt się urwał i od siedmiu lat nie wie co się z nim dzieje ,  a on skoro mnie nie szuka to może już nie chce mnie znać. To boli i to strasznie  ostatnie siedem lat przechodziłam z rąk do rąk . Z domu dziecka do opiekunów i rodzin zastępczych, a następnie znowu dom dziecka .Nikt nie chciał zająć się aspołeczną i zamkniętą w sobie nastolatką , aż jakiś rok temu wzięli mnie do siebie państwo Wieczorowscy. Nie wiem czemu , ale wzięli sobie za punkt honoru , żebym się otworzyła na ludzi i muszę to przyznać , że im to się udaje . Od roku głowię się dlaczego dalej mnie u siebie trzymają jak większość rodzin wytrzymywała ze mną maź tydzień . Nie rozumiem też dlaczego są mili dla nastolatki , która tyle przeszła ,jest zamknięta w sobie i niewiele mówi , a do tego się nią zajmują . Zawzięcie dążą do tego bym się uśmiechała i tak jak powiedziałam wcześniej otworzyła się na ludzi i udało mi się nawet znaleźć chłopaka ,który mimo to jaka jestem mnie zaakceptował i pokochał  a w każdym razie tak mi się wydawało ,aż do pewnego dnia miesiąc temu . Wracałam akurat ze szkoły , kiedy zobaczyłam go przed pewną kamienicą . Chciałam do niego podejść , ale kiedy zrobiłam krok w jego stronę podbiegła do niego pewna dziewczyna. Pocałowała go.

Nie byłam w stanie tego znieść . Wściekła podeszłam do nich chcąc zrobić mu awanturę , ale zamiast tego spokojnie spytała go " Co tu się dzieje " , a on zdziwiony odsuną się od niej. idiota nawet nie chciał się tłumaczyć i zamiast nich usłyszałam, że ta dziewczyna z nim  chodzi , ale nie to było najgorsze . Najgorsze było jego zdanie ,które było bolesne , czyli " Nigdy Cię nie kochałem, Alicjo " , a zawsze powtarzał że mnie kocha . Kiedy to powiedział odwróciłam się i pobiegłam do domu . Byłam załamana , ale to trwało tylko tydzień. Po tym tygodniu sama się zorientowałam , że ja sama sobie wmawiałam że go kocham . Tak  właśnie minęły mi ostatnie siedem lat , teraz również jest podobnie oprócz jednej sprawy , a mianowicie "mam rodzinę". Nie jestem już w domu dziecka , w którym byłam kozłem ofiarnym, nie umiałam wtedy się im postawić.

Byłam tam sama , przez tyle lat byłam sama , ale państwo Wieczorowscy pokazali i dalej pokazują ,że nie jestem sama , że teraz mam ich i mnie nie zostawią.  Jestem im za to wdzięczna, ale nie zasługuję na to . Nie zasługuję na ich dobroć i miłość , ich uśmiech i życzliwość . Nie  zasługuje na takich wspaniałych ludzi . Nie ja ,nie taka dziewczyna, która jest martwa w środku , nie zasługuje na toby traktowali mnie jak córkę. Nie jestem ani warta, ani nie zasługuje na nikogo miłość , w szczególności ich . Aktualnie siedzę w salonie na fotelu z gitarą w rękach i gram znaną tylko mi i mojemu bratu melodię. Po chwili zaczynam śpiewać piosenkę , którą mama dla nas napisała i śpiewała przed snem. Śpiewam tak dobrze mi znane słowa i czuję ciepło takie same jak wtedy gdy mama była obok. Ciepło, które od zawsze mnie uspokajało.

Nie zostawiaj mnieStories to obsess over. Discover now