Lato 2015. Przeglądam facebook'a. Szukam na grupach ludzi których mogę poznać. Nudzilo mi się, byłem u babci i nie miałem pomysłu co robić. Zobaczyłem dosyć ciekawy post. Odezwałem się w komentarzu, zostałem zaproszony i z uśmiechem na twarzy zaakceptowalem zaproszenie. Zostałem po chwili dodany na konwersacje w messengerze. Było tam innych 6 osób. Zaczęliśmy się poznawać. Jednak moją uwagę przykuła jedna osoba. Miała na imię Anastazja. Miała piękne blond włosy oraz piękna twarz. Tylko to widziałem bo nic więcej na swoim zdjęciu profilowym nie pokazywała. Nagle zaczęła na konwersacji do mnie pisać. Poczułem że jakieś uczucie przeszło przeze mnie. Było one dziwne jednak przyjemne. Każdy z nas wymieniał zdania między sobą. Anastazja poprosiła mnie o snapchata w niezbyt miły sposób.
- Podaj snapa kurwo -Napisała.
Podałem uśmiechając się przy tym bo w tym czasie buntowniczki były popularne. Napisałem że będę potem, bo wołają mnie żebym pomógł dziadkom. Pożegnałem się i ruszyłem w stronę dziadków.
- Tak jak ci obiecałem, idziemy strzelać - Powiedział.
Ucieszylem się, bo jaki nastolatek nie lubi broni, a tym bardziej strzelać z niej. Od małego strzelałem. Może nie legalnie ale jednak. Miałem mówiąc skromnie dosyć dobre oko. Celem były puszki. Dostałem jeden magazynek. 3 razy chybilem.
Dziadek poklepał mnie po ramieniu gdy skończyłem.
- Świetna robota wnuczku - Jestem dumny.
- Dziękuję dziadziu - westchnąłem
Do wieczora siedziałem przed ekranem telewizora i oglądałem bajki przypominając sobie co kiedyś oglądałem jak byłem inny...
Kiedyś byłem chłopcem który miał wsystko: Pieniądze, jedzenie, zabawki, ciuchy, imprezy, podróże. byłem szczęśliwy. Jednak gdy poszedłem do 3 klasy w szkole podstawowej coś się zmieniło. Mój ojciec się zmienił. Zaczął być agresywny do mnie. Był często zestresowany i bardzo często klnął. Zacząłem się jego bać. Często wyżywał się na mnie. Zaczynałem się zamykac w sobie. Mama próbowała pokazać mu ze co robi jest złe. Jednak on uważa że wsystko załatwia się siłą. od tamtego czasu z szczęśliwego chłopaka zamieniłem się w chłodząca depresję która przez chwilę była szczęśliwa, ale to tylko po to żeby popaść jeszcze w mocniejszą i głębszą depresję. W 4 klasie poznałem nowych kolegów i koleżanki. Miło z nimi spedzałem czas. Oni zazdrościli mi rzeczy, ja im relacji z rodzicami oraz poczucia bezpieczeństwa. Uczyłem się tak średnio. Ale to nie ma znaczenia. Skończyłem podstawkę. Poszedłem do Gimnazjum. Było ze mną bardzo źle. Moją ostatnią nadzieją była właśnie ta szkoła. Czułem się dobrze w nowym towarzystwie, nie było jakoś mega źle, ale za dobrze też nie było. W wakacje poznałem tą Anastazję o której mówiłem wam na samym początku. Przez 1,2 gimnazjum bardzo często pisaliśmy. Wspomagała mnie w moich trudnych chwilach, zwierzalismy się sobie. Jednak moja depresja się dalej pogłębiała. Nie wiem czemu ale Anastazja i tak bardzo mocno opóźniała ten proces. Potem kontakt się urwał na parę miesięcy. Pod koniec roku Anastazja napisała do mnie. Widząc dymek z zdjęciem Anastazji bardzo się ucieszyłem. Zaczęliśmy pisać. Powiedziała mi jak bardzo choruje, wtedy coś we mnie pękło. Nagle poczułem coś co nigdy w życiu nie czułem. Druga osobę obok siebie która też nie ma łatwo. I poczułem znowu to samo dziwne uczucie tak jak na początku. Dzień w dzień pisaliśmy razem w wakacje. Mimo że była ponad 400 km ode mnie i tak bardzo mi się podobała. Zakochałem się jednak nie mówiłem tego bo się bałem. Po naszej poważnej kłótni w lutym już w 3 klasie gim. powiedzieliśmy sobie co czujemy i że powinniśmy spróbować być razem na taką odległość. Bardzo pięknie nam to szło. Bardzo sobie mocno Pomagaliśmy. Jednak moja depresja cały czas Postępowała. Anastazja jednak swoją osobą trzymała mnie za rękę i nie chciała puścić. Po jakimś czasie nasi rodzice zaczęli ze sobą rozmawiać. Mieliśmy się spotkać. To miał być mój najszczęśliwszy moment w życiu. Miał...
YOU ARE READING
Dead Inside.
ActionNastolatek z dwubiegunową depresją poznaje tajemnice swojej rodziny oraz zmaga się z własnymi problemami.
