Wyciągnęłam niebieskiego LM'a i włożyłam go do ust. Przyłożyłam go do ognia, by po chwili zaciągnąć się nikotyną, która pozwoliła mojemu organizmowi na relaks. Oparłam się o barierkę balkonu, przymykając oczy. Tego właśnie mi brakowało. Odpowiedniej dawki nikotyny. Ale oczywiście komuś musiał przeszkadzać mój spokój. Spojrzałam na telefon, który przerwał moją błogą chwilę i zobaczyłam, że dostałam sms od mojego przyjaciela Erica.
Już jestem.
Dopaliłam szybko fajkę, którą włożyłam do popielniczki i weszłam do pokoju zgarniając do torebki najpotrzebniejsze rzeczy. Czerwoną szminkę, z którą nigdy się nie rozstawałam, szczotkę do włosów, ładowarkę i telefon. Spojrzałam na siebie w lustrze i poprawiłam czarne ogrodniczki spódniczkę. Lubiłam je nosić ze względu na to, że były inne niż wszystkie. Strzepnęłam z czerwonej bluzki białe prusze i odgarnęłam blond włosy za ucho. Ukucnęłam, aby zawiązać czarne trampki po czym zbiegłam na dół. Zatrzymałam się w kuchni, aby wyciągnąć z lodówki odpowiedni trunek i wyszłam z domu. Nasza gosposia jest dzisiaj do wieczora, dlatego też nie musiałam szukać kluczy. Wsiadłam do czarnego Mustanga, który stał na podjeździe. Pocałowałam bruneta, który siedział za kierwonicą na powitanie, co było naszym zwyczajem odkąd się poznaliśmy. Mimo, że nigdy nie byliśmy razem nieraz zachowywaliśmy się jak para. Był dla mnie jak straszy brat, którego nigdy nie miałam. Wielu moim byłym to przeszkadzało, ale my mieliśmy to gdzieś. Eri był gejem, więc nikt nigdy nas nie swatał. Znamy się odkąd skończyłam przedszkole, między nami jest wspaniała więź, której nie chciałabym nigdy stracić. To on przychodził do mnie z jedzeniem, gdy miałam okres. To on najpierw oceniał moich chłopaków zanim zaczynałam z nimi chodzić. Z nim oglądałam komedie romantyczne i bałam się na horrorch. Po prostu był dla mnie jak rodzina.
- Jak tam nastawienie na imprezę?- Poruszył zabawnie brwiami, wyjeżdżając z parkingu.
- Mam ochotę zaliczyć jakiś przystojniaków i zapić się w zgon. Mam dość świata!- Westchnęłam opierając się o zagłówek. - A twoje?
- Dokładnie takie same.- Zaśmiał się wyjeżdżając na główną.
- To kto nas odbierze?- Zdziwiłam się, uchylając okno.
- Alex.- Odparł skupiając się na drodze.
- Twój brat? -Zapytałam zszokowna.
-Przecież on jest za młody na prawko.
-Zdał kilka dni temu. - Wzruszył ramionami, po czym zmienił bieg.
- Czy to będzie bezpieczne ? - Parsknęłam śmiechem, przypominając sobie niezdraność osiemnatsolatka.
- Jeździ ostrożnie jak na swój temperament, wiec raczej tak.- Eri podkręcił radio, gdyż leciało ,,Perfect", czyli nasza ulubiona piosenka.
- Mam ochotę na niego. - Zagryzłam wargę spoglądając na niego kątem oka.
- Ile razy ja juz to słyszałem. - Westchnął spoglądając w górę.
- No ale on jest taki słodki.- Zmarszczyłam nos.
- Jest od ciebie o rok młodszy!- Krzyknął, patrząc na mnie w ten swój sposób.
- Taki niedoświadczony. To jest słodkie.- Zaśmiałam się widząc jego minę.
- Wiesz dobrze, że on jest w tobie zadłużony od piątej klasy. Będzie myślał, że ma u ciebie szanse. - Skręcił w ulicę, na której znajduje się dom Mindi, u której odbywała się impreza.
BẠN ĐANG ĐỌC
Mój grzeczny chłopczyk
Teen FictionZawsze kochałam ryzyko. Nigdy nie byłam typową,grzeczną dziewczynką. Nienawidziłam kujonów i sztywniaków,jednak jeden z nich strasznie zwracał na siebie uwagę...
