Rozdział 1 - Karteczka

3 1 0
                                        

Nicole właśnie szykowała się do szkoły. Niebieski plecak był wypełniony książkami i zeszytami na dzisiejsze planowe lekcje, nie zapominając o drugim śniadaniu. Niestety dziewczyna była już prawie spóźniona na autobus, dlatego wzięła swoją torbę i wybiegła na zewnątrz. W ostatnim momencie kierowca przyjął ją do środka pojazdu. Usiadła na wolnym miejscu i założyła słuchawki, próbując zagłuszyć obelgi słyszane gdzieś z tyłu. Chuda piętnastolatka mierzyła 5 i pół stopy, miała czarne, krótko ścięte włosy i ubierała się jak na typową chłopczycę przystało. Jej błękitne oczy były opuchnięte od łez wypłakanych gdzieś o 2 nad ranem. Zmarł jej chłopak. John był jedyną osobą, którą szczerze i mocno kochała, kiedy ten zaś odwzajemniał ją tym samym, z szacunkiem i godnością. Kiedy umierał w szpitalu ona wiernie towarzyszyła mu przy jego cierpieniach. Pamiętała, że jego ostatnimi słowami była prośba o to, że byłby szczęśliwy, gdyby ona przestała nad nim płakać i znajdzie kogoś o wiele lepszego niż on sam.

-Co Bekso? Płaczemy nad Johnikiem?! - Szydził z niej rówieśnik klasy przeciwnej - Larry, wyciągając jej słuchawki z uszu.

-Zostaw! -Krzyknęła Nicole.

W całym autobusie rozległ się śmiech, kiedy Larry za wszelką cenę nie chciał oddać słuchawek należących do Nicole. W końcu po wielu próbach pobicia nastolatka, chłopak upuścił słuchawki oddając je tym samym Nicole. Dziewczyna usiadła przysuwając się do okna już chowając przedmiot do torby. Autobus dojeżdżał już pod szkołę. Nicole wysiadła pierwsza próbując uniknąć kolejnej afery. Starając się nie dopuścić do rozlewu łez ruszyła w stronę szkoły. Nicole omijała z daleka wszystkich uczniów i w końcu podeszła do swojej szafki. Otwierając ją, zauważyła jak z jej szafki wypada jakaś karteczka.

"Dzisiaj, 9:00 za szkołą. Musimy pogadać".

Przeraziła się czerwonym atramentem, jaki został użyty do napisania tej treści. Mimo to, coś ją kusiło żeby skorzystać z tej oferty. W końcu... nie miała nic do stracenia. Co prawda nie wiedziała, co lub kto napisał ową kartkę, ale nie przejmowała się tym. Trzasnęła szafką, sprawdziła godzinę i zdała sobie sprawę, iż za 5 minut jest dokładnie 9:00.

Pewnym krokiem poszła w kierunku wyjścia i przystanęła przy śmietnikach za szkołą. Rozejrzała się. Nagle poczuła ukłucie igły na szyi, momentalnie tracąc panowanie nad własnym ciałem. 

House Of MemoriesStories to obsess over. Discover now