1. "Pf, chyba żartujesz ?!..."

4.2K 93 25
                                        

- Camila! Na dół, natychmiast! - zawołał Alejandro, głośnym krzykiem budząc Camile ze snu.

Z niesmakiem, bez słowa pokierowała się w stronę drzwi. Schodząc po schodach, na pierwszy rzut oka rzucił jej się jej ojciec z znieciepliwioną miną, opierając się ręką o blat kuchenny.

- No, czego? Bo nie wiem czy wiesz, ale mnie obudziłeś tym darciem sie. - zmarszczyła brwi, na to Alejandro nie był zbytnio tym przejęty.

- O 14:00 mamy gościa, znaczy ty masz gościa - poprawił się, specjalnie zaznaczając słowo - Zrób dobre wrażenie i ubierz sie ładnie, przynajmniej z tym nie rób problemu. Okej.?

- Ale chwi... - nie zdążyła dokończyć, jak jej ojciec gestem ręki uciszył ją.

- Nie zadawaj zbędnych pytań. Bądź gotowa o 14:00, i ogarnij przy okazji trochę w salonie, żeby nie było dodatkowego wstydu... Pomijając pewnie twoje zachowanie. - prychnął - ... 10:28, no to masz na to.. trzy i pół godziny. - sztucznie się uśmiechnął, po czym wyszedł z domu.

Po zatrzaśnięciu drzwi Camila przewróciła oczami, wyzywające ojca, za jego podejście. Nienawidziła go za to jaki jest. Nikogo nienawidziła. Jedyne co lubiała robić to zamykać się w swoim pokoju i włączać głośno muzykę, kompletnie nie przejmując się innymi domownikami. Żyła w swoim świecie, pod swoimi rządami, dobrze wiedziała kim jest jej ojciec, że ma wszystko. Lubiała się wywyższać, nie ukrywając tego przed nikim. Nie miała zbyt wielu przyjaciół, raz na jakiś czas kogoś tam poznała na ostrej imprezie pod wpływem dużej ilości alkoholu. Oczywiście nie była pełnoletnia, co wcale jej nie przeszkadzało, czasami też lubiała powłuczyć się z jakąś bandką wagarowiczów. Sama nią była, przez co nie zdała dwa razy do klasy. Został jej jeszcze rok w gimnazjum. O przyszłości też nie myślała... Po co ?

Otworzyła swoją wielką białą szafe, wybierając biały t-shirt i czarne spodnie z dziurami na kolanach, po tym udając się wprost do swojej prywatnej łazienki. Uczesała w nieładzie koka, nałożyła sobie krem na twarz z ogórka, dla lepszego samopoczucia i wyszła z łazienki.

Spoglądając na godzinę dostrzegła godzinę 12:45. - Aż tyle mi to zajeło? - powiedziała sama do siebie kierując się w stronę salonu. Ułożyła serwetki na stół popatrzyła z góry na wszystko i wydawało się całkiem dobrze. Usiadła wyciągając swojego IPhona z kieszeni, przeglądając różne portale społecznościowe.

Z transu wybił ją dźwięk odkluczających się drzwi. Po czym wszedł jej ojciec, przepuszczając do środka jakąś kobietę. Miała długie czarne włosy, duże zielone oczy, i pomalowane na matowową czerwień usta. Ubrana była w elegancką bluzkę z wyciętym dekoldem, na nią narzuconą skórzaną kórtkę i czarne skurzane spodnie. Spojrzała na nastlatkę poważnym wzrokiem i uśmiechneła się srogo. Camila aż się lekko zatrzęsla na ten widok. Co pewnie zauważyła zielonooka, podchodząc do wieszaka z ojcem brunetki. Camila starając się nie dadząc poznać lekkiego strachu z sytuacji, usiadła nieco luźniej.

- Camila, to Pani Lauren - wskazał na zielonooką, na co ona się lekko usmiecheła, nadal bacznie obserwując nastolatkę, co peszyło Camile i to bardzo, ale zaciskając pięści nie dawała po sobie tego poznać jak bardzo się stresuje.
- Z racji twojego zachowania, i tym, że sam sobie z tobą nie radze, Pani Lauren zgodziła się mi pomóc. Dlatego zamieszkasz u Pani Lauren przez najbliższy rok, może to coś zmieni w twoim zachowaniu.

Camila zmaszczyła brwi niedowierząc właśnie w to co usłyszała. CZY ON ZWARIOWAŁ ?! Chce żebym zamieszkała u zupełnie obcej kobiety.?!

- PF, chyba żartujesz.?! - zaśmiała się głośno, sama niedokońca w to wierząc. - Nie mówisz chyba serio z tym, że... - zaczeła podnosić głos, i nie zdąrzyła dokończyć gdy ktoś jej ostro przerwał.

- Uspokój się młoda damo, i nie tym tonem, jasne.?! - Zilonooka podeszła do niej unosząc palec ku górze. Camila zbladła, głośno przełykając ślinę. - Co się mówi ? - wytrzeszczyła brwi oczekując od brunetki odpowiedzi. - no słucham, co się mówi ? - nastawiła ucho, pokazując tagże, że jej ojciec stojący obok niej, też tego oczekuje.

- Chyba kpisz. Wal się, nie będę cie przepraszać, babo! - warkneła, zakładając ręce na piersiach.

- Ooo, widzę już z kim będę miała doczynienia... Dobrze. Alejandro, myślę że nie ma na co czekać. Już może się pakować, ja się nią zajme. - ostro zakończyła zdanie, uśmiechając się z satysfakcją.

- Dobrze. Camila idź na góre, spakój swoje rzeczy, a my będziemy czekać przed samochodem. - Camila tylko krzywo się na niego popatrzyła - No już! pięć minut i schodzisz! - warknął.

Łzy w oczach pojawiały jej się coraz większe. Pobiegła na góre, zamykając mocno za sobą drzwi. Spakowała co jej najbardziej potrzebne, przy tym swój komputer i słuchawki, żeby miała co tam robić. Szczerze mówiąc nie wyobrażała sobie tego, chociaż na pewno by nie wytrzymała bardziej siedzenia z ojcem po jednym dachem. U tej całej "Lauren" będzie mogła mieć na pewno więcej swobody... a przynajmiej tak jej się wydawało.

Powolnym krokiem zeszła na dół. Nie chciała pokazać im, że jej zależy na ich cennym czasie, i tak napewno już mineło te 5 min. Wcale się tym nie przejmowała, lubiała robić na przekór, szczególnie gdy ktoś ją denerwował.

- No w końcu jest. Myślałem, że strzeliłaś focha i nie masz zamiaru wyjść.

- No widzisz, jednak nie każdy jest taki głupi jak ty, ojcze. - pokazała mu środkowy palec, zamykając się w aucie.

- To normalne.. - odezwał się do Lauren, która też bacznie obserwowała sytuacje.

- Poradze sobie. Rok czasu, a ta dziewczyna będzie chodzić jak zegarek. - oznajmiła łagodnie, nie wywołując presji ze strony ojca.

- Mam nadzieje, mam nadzieje... To do zobaczenia, jak coś jestem w kontakcie. Dziękuje. - uścisnął jej dłoń, kierując się w strone drzwi, nie zwracając uwagi na nastolatke siedzącą w aucie.

- Zabawe czas zacząć, skarbie. - Odlaliła samochód i bez słowa ruszyła, zakluczając drzwi samochodu. Camila mogła się tylko domyślić, co właśnie się stało...

***************
Noo cześć ^-^ To moje pierwsze opowiadanie (znacy nie pierwsze bo juz pisalem jakies tam na innych kontach, ale to nie tak na powaznie ;p) mysle ze to jakos zaciekawi was. Hah, dajcie komentarz czy może być :))) pozdrawiamm

Nie wiem kiedy bede wrzucac rozdzialy.. jeszcze sie zapoznaje, wchodze pomalu w to ;)
💜




JA tu rządze! [Camren]Stories to obsess over. Discover now