Szum, pochmurne niebo i prosto płynąca łódź. Wiele z tego nie pamiętam, ale płynęliśmy prosto przez przezroczysty ocean. Pod nami było widać różne rafy koralowe i ogromne straszne stworzenia, byliśmy drużyną odpowiedzialną za pokonanie stworów. Udało nam się zabić jednego, gdy nagle na statek wskoczyła nieznajoma osoba. Kobieta z piłą ręczną przypiętą przy pasie, rzuciła się na jedna osobę z załogi i bawiąc się chwilę jego strachem brutalnie złapała go i przy pomocy piły zabiła. Gdy podłoga statku niemal cała okryła się krwią, zabrano mnie i resztę załogi na większą motorówkę ratowniczą. Byłam w szoku, zemdlałam. Po obudzeniu się byłam na innym statku, niektóre osoby poznałam z poprzedniej drużyny, lecz okazało się, że kobieta ta jest "popularną" morderczynią wśród tego typu sytuacji. Znikąd pojawia się na statku i zabija losową osobę na pokładzie, a potem ślad po niej ginie. Słysząc to byłam mocno zdziwiona i zażenowana, ale wróciliśmy do swojej pracy łapania stworów, gdy znowu ta kobieta się pojawiła. Tym razem byłam przestraszona jak nigdy, nie zdążyłam się obejrzeć, a byłam już w sidłach mordercy. Leżałam bokiem na ziemi sparaliżowana ze strachu i zobaczyłam tylko pod szyją migoczące się ostrze piły, a ona z uśmiechem chciała kolejny raz zabić niewinną ofiarę. Bez zawahania rzuciłam się na piłę czując jak boleśnie umieram, gdy narzędzie zatrzymało się na kości, wszystko zaczenało znikać, zamieniając się w białą nicość widziałam jak jej uśmiech znikał i pojawiała się złość...Pomyślałam sobie:
-Co się stało? Czy ja naprawdę umarłam? Moja szyja...piecze...
W tym momencie usłyszałam bicie serca, które znajdywało się w mojej piersi. Zdziwiłam się, bo przecież sama przed chwilą rzuciłam się szyją na piłę tej kobiety. Po chwili usłyszałam przytłumione głosy, kazali mi nie otwierać jeszcze oczu, jednak ja postawiłam na swoim i lekko otworzyłam je. Zobaczyłam, że leżę w żelowato - wodnisto lodowatej wydzielinie. Nagle otworzyły się jakby drzwi i wyciągnięto mnie z "trumny". Położono obok naprawdę wielu innych ofiar mordercy i zarówno jak ubrano mnie "na cebulę" to okryto mnie różnymi kocami, ponieważ moje ciało było jeszcze przed momentem zamrożone. Jakaś miła Pani, która była najprawdopodobniej pielęgniarką wytłumaczyła mi, że ofiary wsadzano do czegoś w rodzaju kapsuł i tam te osoby przez określony czas w specjalnej substancji były leczone i nawet takie skrajne, niemal niemożliwe do uratowania przypadki jak mój bez problemu były leczone. Poraz kolejny nie wiedziałam co mam o tym myśleć i byłam w szoku. Zobaczyłam, że obok mnie leży mój przyjaciel, ucieszyłam się i zbliżyłam do niego, gdy otworzył oczy również się zbliżył i przytulił mnie. Zamknęłam oczy i zapragnęłam by ta chwila trwała wieczne, lecz otworzyłam oczy, zobaczyłam, że już rano, a ja zaspałam do szkoły.
-Wszystko było tylko snem.
Dziękuję za przeczytanie.
YOU ARE READING
,,Sen o śmierci"
Teen FictionNudziło mi się i to moja pierwsza historia. Zapraszam do czytania :D
