Rozdział 1

48 2 0
                                        

Eh jak ja nienawidzę poniedziałków. Zwłaszcza w środku roku szkolnego, kiedy jest pierwszy dzień w nowej szkole. Jest dopiero 6.00, ale muszę się jeszcze wykąpać. Wstałam, wzięłam z szafy spodnie z dziurami i czarną bluzę. Poszłam do łazienki i już po 20 minutach byłam wykąpana i uczesana. Nie jem śniadań więc wyszłam z domu. Mogłabym jechać autobusem, ale przecież mam muj motor(czarny ognisty). Nie noszę kasku, bo lubię czuć wiatr we włosach. Wsiadłam na motor i pojechałam trochę dalej za szkołą aby zostawić tam mojego skarba.
Weszłam do szkoły i poszłam do sekretariatu odebrać książki i plan lekcji oraz kluczyk do szafki. Pierwsza była matematyka. Nie ma tragedii. Zadzwonił dzwonek więc weszłam do klasy. Odruchowo poszłam do ostatniej ławki, która była wolna. Weszła nauczycielka.
-Jest może panna Anastazja?
-Jestem Nastazja. - czemu wszyscy zawsze się mylą?
-Oj. Przepraszam. A więc, Nastazjo opowiedz coś o sobie.
-OK. A więc moje imię już znacie więc powiem tylko, że nie jestem taka na jaką wyglądam.
Reszta lekcji minęła normalnie, tylko jeden chłopak przez cały dzień mnie obserwował. Chyba jest ze starszej klasy.

Będzie kilka zmian postaci i retrospekcji więc trzeba się skupić. Mam nadzieję że będzie się podobać misiaki.

Pozory mylą skarbie. Stories to obsess over. Discover now