Dzień jak co dzień. Szkoła, dom, praca. Nie wiem ile spałam tego tygodnia, ale czuję, że powoli już nie daję rady. Im mniej czasu mi zostało do skończenia liceum, tym więcej mam na głowie.
Muszę przecież pomóc matce we wszystkim bo sobie nie radzi. Idąc drogą do domu, studiowałam historię. W pewnym momencie na papierze dostrzegłam plamę od kropli wody. Stanęłam, podniosłam nos ku niebu i poczułam jak kolejne krople opadają mi na twarz. Rozejrzałam się wokół siebie szukając w ten sposób schronienia. Oczywiście na moje szczęście nie było żadnego drzewa ani daszka, pod którym mogłabym trochę podeschnąć.
Mżawka przerodziła się w kompletną ulewę. Aby wszystko zrobić co mam zaplanowane wraz z wysuszeniem każdej strony książek, zaczęłam biec. Idealny klimat wraz z pogodą do biegów długodystansowych. Od jakiegoś czasu czułam się śledzona przez wysokiego mężczyznę w długim, czarnym płaszczu. Tokijskie uliczki nie polepszały mojego samopoczucia o własnym bezpieczeństwie. Przecież nikt o zdrowym rozsądku nie wyszedłby w taką pogodę... Nikt by mi nie pomógł. A co jeżeli to jakiś psychol, który czeka tylko na idealny moment? Moją głowę wypełniło tysiąc okrutnym myśli. Nagle poczułam uścisk na ramieniu.
________________________
Wiem, wiem jest od nowa i to w dodatku krócej.
Być może sie komuś to nie spodoba, ale zgubiłam zeszyt z opowiadaniem i zaczynam wszystko na nowo. Wena mi nie dopisuje, ale co jakiś czas będzie dodawany rozdział (mam nadzieję).
Miłego dnia!
GeeGee xx
YOU ARE READING
Kwiat Czasoprzetrzeni
Short StoryHana - dziewczyna, która doświadcza bardzo dziwnego przeżycia, które polepszy jej życie albo i pogorszy. *Proszę czytać notki pod rozdziałami, ponieważ będę was pytała o różne wybory głównej bohaterki :) Jak potoczą się sprawy? Wszystko w waszych rę...
