Był spokojny dzień. Leśniczy Juzio poszedł do sklepu. Po drodze zauwarzył męszczyzę którego wyrzucono z pracy. Stał i się patrzył na Juzia a on do niego powiedział "co się na mnie gapisz". Wtedy przyleciało dziwne coś i wnikneło mu w czapkę. Potem zamienił się i oznajmił, że od teraz nazywa się Łowca Potworów.
Jeśli bedzie jedna gwiazdka napiszę kolejny roździał:).
