Pracuję tutaj od kilkunastu lat. Widziałem wiele przypadków - schizofrenia, dwubiegunowość, stany lękowe, dzieciaki po próbach samobójczych, depresje, alienacja do stopnia zagrażającego życiu pacjenta. Ale dziś przywieziono nową osobę. Chłopak w wieku około 16 lat. Wychudzony, ale nie było to spowodowane głodówką, tak jakby gebetyka mu poskąpiła warstwy tłuszczu. Oczy miał podkrążone, ewidentnie widać, że nie sypia, na rękach liczne ślady obić, zadrapań i siniaków. W niektórych miejscach jedne na drugim. Na nadgarstkach i nieco powyżej ślady po samookaleczaniu się. Przebity lewy bok, ślady po nożu. Prawa noga okaleczona jakby żyletką, bądź skalpelem. Pacjent jest wycofany. Prawie w ogóle nie mówi, ale nie jest to spodowane wstydliwością, tak jakby nie chciał otworzyć się przede mną.
Przywieziony został przez policję. Dostaliśmy protokół. Młodociany został zatrzymany na jednej drodze biegnącej kilka metrów od torów. Ślady prowadziły od starego, opuszczonego budynku - niegdyś fabryki szklarskiej.
Kiedy funkcjonariusze go znaleźli miał przy sobie tylko telefon, portfel, zapalniczkę, paczkę papierosów oraz scyzoryk dłuższy od dłoni przeciętnego, dorosłego mężczyzny. Ręce miał zakrwawione, a na prawej widoczna była wycięta drobno szachownica.
Minęło kilka godzin od momentu jego przywiezienia do nas, na oddział B. Do teraz nie jesteśmy w stanie określić stanu jego poczytalności dlatego też jesteśmy zmuszeni zamkniecia go w odizolowanym pokoju. Większość naszych podopiecznych ma jeszcze jedną osobę w pokoju. Niestety co do tego chłopaka nie mamy pewności, więc nie możemy ryzykować.
YOU ARE READING
Psychiatryk
Mystery / ThrillerDo "Zamku" zostaje przywieziony nowy pacjent. jego objawy nie mogą zostać dokładnie sklasyfikowane.
