Znowu on

13 2 1
                                        

- O nie ! Z takim nastawieniem Ada obudziła się ze sklejonymi rzęsami po nie zmytym z poprzedniego dnia makijażu.
Cóż żaden uczeń  idący do 1 liceum zachwycał się 1-szym września. 

A Ada szczególnie na myśl że będzie musiała codziennie dojeżdżać przepełnionym autobusem upierdliwych ludzi do szkoły. Od razu odechciewało jej się wszystkiego .
Musiała przecież zrezygnować z kółka teatralnego na które chodziła od 6 lat .

Nie miała innego wyboru chcąc się dostać do najlepszego liceum we Wrocławiu . Było to liceum sportowe dlatego tak ciężko było się do niego dostać, ale wiedziała że z tak dobrymi wynikami nie będzie jej trudno.

Marzenie się spełniło, ale kosztem rezygnacji z innych zajęć dodatkowych i rozstania się z najlepszymi przyjaciółmi.

Usłyszała tylko wołanie z dołu żeby zejść na śniadanie bo się już pierwszego dnia spóźni do szkoły.
Markocząc wstała z łóżka założyła szary szlafrok i zeszła na dół potykając się co drugi schodek.

Siadła przy stole patrząc na musli, które jadła codziennie i tylko burknęła .

-Wyprasowałam ci białą koszulę i powiesiłam w salonie, a czarne dżinsy masz w szafie - powiedziała Pani Majewska,  ubierając płaszcz . I krzyknęła - Powodzenia ! - zamykając drzwi od domu. 

Ada już tylko do siebie powiedziała
- nie dzięki - wiedząc że dzień jest  przegrany. Odsunęła miskę od siebie i poszła do łazienki, zmyła makijaż i nałożyła nowy delikatny mając na uwadze to, że idzie na rozpoczęcie roku do liceum .

Zauważyła że za 15 minut ma autobus i krzyknęła - shit! - wybiegając z łazienki szukając wzrokiem koszuli.
Kiedy była już prawie gotowa przypomniała sobie o telefonie wzięła go szybkim ruchem i wyszła zamykając drzwi tylko na górny zamek .

Idąc na przystanek wysłała znajomym tylko snapa 'Miłego dnia' i wsiadła do autobusu . Spodziewała się, że miejsca siedzącego nie będzie, dlatego gdy weszła do autobusu, nawet się nie rozglądneła i wtopiła wzrok w przystojnego bruneta stojącego naprzeciw niej .

Wreszcie wysiadając na przystanku
• Fabryczna •, ocknęła się mając nadzieję, że jeszcze go spotka.

Doszła pod szkołę widząc swojego kolegę .
- Siema - krzyknął Daniel
- O heej! Pierwszy dzień co nie?
- Weź nie pocieszasz mnie, ale w sumie na nic nadzwyczajnego nie liczę, chcę tylko przeżyć do 24 czerwca i będzie git - odparł z luzem chłopak.
- Wow !?- zazdroszczę ci takiego nastawienia ja od rana jakoś niespecjalnie jestem do życia.
Daniel tylko się podśmiał.
- Wejdźmy  do szkoły, żeby zdążyć się jeszcze rozglądnąć - powiedział Daniel i weszli pewnym korkiem w progi liceum. 

Przeszli trzy piętra dochodząc do sali gimnastycznej, gdzie wszyscy się schodzili. Po głębokim przemówieniu dyrektorki uczniowie rozeszli się do klas, na krótkie rozpoczęcie z wychowawcą .

Kiedy Ada weszła do przepełnionej klasy i zobaczyła za biurkiem nauczyciela, tego brueneta z autobusu oniemiała. Daniel szybko to zauważył, dlatego szarpnął ją za ramię i wskazał  na czwartą ławke prosząc żeby tam usiadła.

O to nowa opowieść . Mam nadzieję, że Was zainteresowała. I będziecie czekać na kolejne części. Nie zapomnijcie zagłosować i zostawić komentarz . Do zobaczenia ;)

Together we can do everythingWhere stories live. Discover now