Prolog

7 2 0
                                        

Szłam ciemnym korytarzem patrząc na mijające mnie postacie. Znudzonym wzrokiem przyglądałam się szczególnie przechodzącej obok mnie radzie cieni. Był bowiem wśród nich mężczyzna, a to niecodzienny widok. W naszej kobiecej społeczności nie ma nikogo przeciwnej płci. Wszystko robią kobiety. Gotują, uczą, remontują, zabijają... Nie ma u nas miejsca na zarozumiałych dupków, którzy w niczym lepsi od nas, chwalą się swoją potęgą. Gdy doszłam do kończą korytarza zobaczyłam małe czerwone drzwi. To mój pokój. Po chwili namysłu wzięłam z niego mój ulubiony sztylet i wsunęłam go sobie do buta. Jeszcze jeden za pasek, a do wąskiego materiału oplatającego moje udo przymocowałam specjalny rodzaj pistoletu, który mogże zabić istoty-cienie, takie jak ja. Wiedziałam, że to kolejne zlecenie, z którym szybko sobie poradzę. Tym razem miałam zabić jakiegoś premiera. Nie był on szczególnie ważny, ale przeszkadzał w interesach osobie, która mnie wynajęła. Nie jestem bardzo zadowolona z mojej pracy, ale muszę zarobić na życie.  A w zabijaniu nie mam sobie równych. To nie tak, że się chwalę, po prostu uczono mnie tego od 5 roku życia. U nas matki rodzą dzieci, a następnie ich nie wychowują. Oddają je do specjalnych ośrodków gdzie opiekują się nami obce kobiety, a po ukończeniu 18 roku życia utrzymujemy się sami. Nie wiem kim jest moja matka ani ojciec. Partnerzy na jedną noc są wybierani przez radę cienia- najważniejszych ludzi, którzy decydują o naszym losie. Gdy dana kobieta zostanie uznana za wystarczająco dorosłą by mieć dzieci po prostu wybiera się jej partnera na jedną noc. I po upojnie spędzonych chwilach rozstają się na zawsze. Nie ma w tym nic romantycznego. Jednak podczas tej jednej nocy traktują nas jak boginie. Ja nie chciałam takiego losu, ale moje zdanie nie miało żadnego znaczenia. Nie mogłam zamieszkać wśród ludzi. Nie wiedzą o naszym istnieniu. Kolejnym problemem jest to, że gdy znajdę się na słońcu zamieniam się w cień. Muszę się odżywiać tak często jak zwykli ludzie. Ale u mnie różnica polega na tym, że oprócz zwykłego pokarmu, który jem w postaci człowieka, mogę też żywić się energią ludzi w postaci cienia. Zawsze jednak jem zwykłe jedzenie. A gdybym uciekła byłabym szukana w podziemiach całego świata. Żaden człowiek nie zdaje sobie bowiem sprawy, że w miejscach, o których dawno wszyscy zapomnięli żyją tysiące stworzeń-cieni. Moje rozmyślania przerwała strażniczka, która pilnowała, aby nikt niechciany nie wszedł ani nie wyszedł. Popatrzyła na mnie i skinęła głową, aby się przywitać.
~Kolejne zlecenie?~zapytała.
~Tak.~ odpowiedziałam krótko.
One jednak nie zadawała więcej pytań i mnie przepuściła. Zapłacono mi już z góry więc udałam się od razu do miejsca, gdzie powinna być teraz moja ofiara. Po chwili dostrzegłam niewysokiego mężczyznę w średnim wieku z pierwszymi zmarszczkami wokół oczu. Wszystkie moje zmysły były lepsze od ludzkich. Więc dostrzegłam w odbiciu jego oczu kamerę koło pobliskiego budynku. W postaci cienia popchnęłam go lekko, aby wyjść z obszaru gdzie kamera mogła nas nagrać i w pobliskim, ciemnym zaułku zakryłam mu usta, a następnie z dużą sprawnąścią przeciągnęłam ostrzem po gardle. Zadanie wykonane. Zrobiłam zdjęcie ciału i wysłałam adres do mojego zleciciela. Było to potwierdzenie wykonania zadania jak i wskazanie miejsca, z którego należało usunąć ciało. To nie było w zakresie moich obowiązków. Musiałam jeszcze tylko odciągnąć uwagę innych od miejsca zabójstwa. Znów zmieniłam się więc w cień i włączyłam alarm 3 budynki dalej. Potem nie pozostało mi nic innego jak wrócić do moich katakumb. Na miejscu popatrzyła na godzinę. Za 15 minut zaczynają mi się zajęcia. Postanowiłam zmienić ubrania i już po chwili szłam w stronę wyznaczonej sali.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam! Moje drugie opowiadanie właśnie się zaczęło. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Zostaw gwiazdkę lub komentarz.
Pozdrawiam~Wiciamicia10.

W mrokuWhere stories live. Discover now