Noc nie kończy się wraz z nastaniem poranka

9 0 0
                                        

Jedna z jego dłoni znajdowała się między moimi udami. Patrzył się na mnie a ja nie mogłam oderwać wzroku od jego oczu. Położyłam dłonie na jego karku i chciałam przysunąć go do siebie lecz jednak on mi na to nie pozwolił zaśmiał się cicho a moje dyszenie przeradzało się w jęki.
-bądź ciszej- powiedział
-przepraszam- wyszeptałam i byłam na siebie zła że, zrobiłam coś nie tak
-nie przepraszaj, po prostu twoje jęczenie mnie cholernie jara- uśmiechnął się po czym wpił się w moje usta.

Siedziałam na łóżku i błądziłam wzrokiem po jego torsie, stał pochylony nad biurkiem a ja mogłam podziwiać czerwone ślady na jego plecach. Odwrócił się i spojrzał mi w oczy. Cisza zawisła między nami aż w końcu on się odezwał
-co?- dalej patrzył się na mnie bez wyrazu a ja byłam zdezorientowana. Siedziałam dalej na łóżku nie ruszając się nawet o milimetr. Zbliżył się do mnie a jego silna dłoń chwyciła mnie za szyje, zmusił mnie żebym wstała a sam usiadł po czym przesunął mnie tak bym usiadła na nim okrakiem. Przytulił mnie do siebie i opadł na łóżko. Leżąc na nim czułam się dobrze, zbyt dobrze. To co jest między nami to tylko seks. Czysty układ a i tak czułam jak za każdym razem patrząc na niego coraz bardziej go kochałam. Poprawiłam mu grzywkę która zasłoniła mu czyste jak błękit nieba oczy po czym delikatnie go pocałowałam. Jakbym się bała że, ta chwila to tylko sen a mój zbyt mocny pocałunek mógłby mnie z tego wyrwać.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Mar 18, 2018 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

One night standWhere stories live. Discover now