Rozdział 1

36 2 0
                                        

Zadzwonił budzik, była 7.40 szybko się ubralam i przygotowałam do szkoły, to był pierwszy dzień nie chciałam się spóźnić. Czekajac na przystanku autobusowym myślałam, jak to będzie, jak mnie przyjmą. Kiedy przyjechał autobus ,usiadłam tam gdzie było wolne miejsce i pojechałam. Nie długo jechałam max 8 minut. Stojąc przed drzwiami szkoły nie wiedzialam co robić czy stać dalej,czy iść na przód, w końcu weszłam do niej,czułam energię ktorej dotąd nigdy nie czulam to bylo bardzo dziwne...
- Nie wiedziałam co robić gdzie iść, w końcu podeszła do mnie jakaś dziewczyna nazywała się Amelia. Spytała sie mnie czy jestem tu nowa...

Odpowiedzialam że tak, Zapronowala że oprowadzi mnie po szkole oczywiście się zgodzilwm co mialam zrobic. Nic nie wiedziałam, gdzie iść i w która stronę.
- Chodzac z nią widzialam mnóstwo korytarzy, zakamarków i drzwi. Podeszlysmy do sali numer 45 , tam była moja przyszła klasa. Trochę się bałam ale przezwyciężyłam strach i weszłam . W ławkach siedziało 24 uczniów, wszyscy byli cicho jak mysz Kościelna . Amelia powodziala że spotkamy sie na przerwie, że oprowadzi mnie po reszcie szkoly, teraz miałam się zaprzyjaźnić z klasą, poznać ich imiona i plan lekcji . Podeszła do mnie pani nauczycielka poprosiła żebym usiadła obok Karoliny...
- Karolina wydawała sie miła ale więcej czasu chciałam spedzic z Amelia. W końcu tylko z nią spędziłam pierwsze kilka minut zwiedzania.
Na początku przerwy szukałam Amelii, widziałam jak rozmawiała z nauczycielem od matematyki, płakała.
Chciałam sie dowiedzieć o co chodzi więc za nią pobiegłam . Wyjaśniła mi powód jej płaczu, jeżeli nie poprawi ocen, to nie przejdzie do nastepnej klasy. Nie mogłam do tego dopuścić postanowiłam jej pomóc. -Ja jestem dobra, z wielu przedmiotów pomogę Ci. Kiedy skończyłam to mówić rzuciła mi się na szyję i powiedziala dziękuję ci z czego serca. Idąc spowrotem w stronę mojej klasy spotkałyśmy karolinę powiedziała że pozostale lekcje mamy odwolane wychowawczyni musi gdzieś iść a inni nauczyciele nie mogą z nami zostać na lekcjach. Ucieszylam się z tego powodu, widząc że Amelia też skończyła lekcje zaproponowałam jej żebysmy poszly do mojego domu. Była szczęśliwa że ma kogoś kto może jej to na spokojnie wyjasnic. Spędziłyśmy nad nauka cały dzien. Wiedząc że ma kartkowke, nauczyłyśmy się tego tematu z którego miała byc. Nastepenego dnia oczekiwałam pod jej klasa. Kiedy wyszła była dostala 5. Cieszyłyśmy się obydwie.

Rozdział trochę poprawiany 😘

Przyjaciele ForeverWhere stories live. Discover now