~|Conversation|~

85 5 1
                                        

                                ~*~
Od Kelly: Czekam 😘

Jeszcze raz przejrzałam się w lustrze i poprawiłam mój strój, który składał się z białych, podartych jeansów i żółtego crop topa. Gdy upewniłam się, że wszystko leży jak trzeba, odpisałam mojej przyjaciółce.

Do Kelly: Już wychodzę 🤙💕

Podeszłam do wyjścia i założyłam złotawe buty na szpilkach. Zamknęłam dom na klucz i ruszyłam w stronę czarnego BMW stojącego tuż przed moim domem. Wewnątrz przywitała mnie moja najlepsza przyjaciółka.

- Powiem ci, że Colin będzie zachwycony - zachichotała i przemierzyła mnie wzrokiem.

- Mówiłam ci już, to tylko przyjacielski wypad do kina - wywróciłam teatralnie oczami i zapięłam pasy.

- Myślę, że on poprosi cię dzisiaj o chodzenie, Melody Carter - stwierdziła i wyjechała z prakingu. -  Co wtedy zrobisz?

- Właściwie, to nie mam pojęcia - przyznałam.

Lubię Colinsa, ale nie wiem, czy nasz związek ma jakiekolwiek szanse. Byliśmy już kiedyś razem, ale on się zbyt zaangażował i zaczął mnie osaczać. Może przez te lata się zmienił?

- Powiesz to co będziesz chciała, ale może warto spróbować - wyrwał mnie z zamyśleń głos Kelly.

~*~

Pierwsza lekcja minęła całkiem szybko i znośnie. Nauczycielka nie pytała mnie o nic, ani nie kazała podchodzić do tablicy. Z klasy wyszłam, razem z dzwonkiem, a przed nią zobaczyłam Colinsa. Chciałam, mieć czas na przemyślenie tego wszystkiego przed spotkaniem z nim, ale najwyraźniej los miał wedle mnie inne plany.

- Cześć, ślicznie dziś wyglądasz - rzucił komplement niby od niechcenia.

- Dziękuję, ty też. Yhm... Znaczy wyglądasz... Fajnie  - oboje zaśmieliśmy się.

Miał na sobie luźne jeansy, białe trampki oraz tego samego koloru koszulkę z wycięciem w serek, która idealnie komponowała się z jego roztrzepanymi, miodowymi włosami. Tak, to jego styl. Każda dziewczyna w szkole za nim szalała. Każda, oprócz mnie.

- Przepraszam, że cię dzisiaj nie podwiozłem do szkoły - powiedział drapiąc się po karku.

Oho zaczyna się. Nadopiekuńcza mama włącza swój system - pomyślałam.

- Kelly mnie podwiozła, mamo - zaśmiałam się, żeby wziął to bardziej dla żartu, niż serio.

- Bez przesady. Uważasz, że aż tak cię pilnuję? - zapytał z szerokim uśmiechem na twarzy.

- Tak - odpowiedziałam nadal się śmiejąc.

- Pożałujesz tego skarbie.

Zaczął mnie łaskotać i nie wytrzymałam. Zaczęłam się niekontrolowanie śmiać.

- Przestań! - krzyczałam na jednym oddechu.

- Powiedz, że jestem przystojny - dołączył do mnie ze śmiechem.

- Dobrze, dobrze! Przestań tylko mnie łaskotać - wypowiedziałam z nie małymi trudnościami, a kiedy mnie pościł wykrzyknęłam. - Nie powiem!

Zaczęłam uciekać korytarzem do szatni. Colin biegł za mną udając, że nie może mnie dogonić. Wiedziałam, że tak naprawdę tylko daje mi fory. Uratował mnie dzwonek na lekcje, który wreszcie zadzwonił. Ile można było czekać? - pomyślałam.

- Zrewanżuję ci się - powiedział i poszedł w stronę klasy posyłając mi buziaka w powietrzu, a ja udawałam, że go złapałam.

~*~

- Poprosimy, jeden duży popcorn i dwie średnie cole - powiedział Colin do sprzedawczyni za ladą.

- Coś jeszcze? - zapytała, posyłając chłopakowi flirciarski uśmiech, który ten zignorował.

- Nie, nie dziękujemy - odpowiedzieliśmy razem.

- Dobrze to będzie 10£. Życzymy miłego seansu. - powiedziała i pożegnała nas miłym tonem głosu.

- Podobasz jej się - przyznałam idąc z chłopakiem przez korytarz obok sal kinowych.

- Tylko ty mi zawróciłaś w głowie, ślicznotko - powiedział, posyłając mi oczko.

Nie powiem, było to miłe. Poczułam jak rumieniec oblewa moją twarz, dlatego szybko zakryłam ją swoimi brązowymi włosami.

- Hej, rumienisz się i to z mojego powodu - mówił najwyraźniej usatysfakcjonowany.

- Daj spokój.

Wreszcie znaleźliśmy naszą salę i mogliśmy wejść. W środku trwały już reklamy, dlatego zaraz, powinien zacząć się film. Odszukaliśmy w ciemnościach, nasze miejsca i zajęliśmy je. Kilka minut później, zaczął się film.

~*~

- Dziękuję, że wyciągnęłeś mnie z domu - rzuciłam przyznając, że świetnie się bawiłam kiedy, już wyszliśmy z sali kinowej.

- Dla ciebie wszystko - powiedział stając przede mną. Był blisko, za blisko. - Masz tu coś - przejechał ręką po moim policzku.

Zrobił krok do przodu i objął mnie w tali. Pochylił nade mną swoją głowę i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku, jego język wkradł się do moich ust i teraz razem z moim walczył o dominację. Gdy zabrakło, nam już powietrza oparliśmy o siebie, swoje czoła ciężko oddychając.

- Kocham cię Melody - w tym momencie nie wiedziałam, co mam zrobić.

                              
_____________________
Hej, mam nadzieję, że opowiadanie się wam spodoba 💓 Przepraszam za błędy różnego rodzaju, możecie w komentarzach mnie informować o nich. 💋😘 Tak wogóle jak myślicie, co zrobi Melody? 😉

The game of love Stories to obsess over. Discover now