Wbiegłem w ścianę dzielącą dwa perony i już byłem na miejscu. Peron 9 i 3/4. Jestem tu już szósty raz, aby pojechać do Hogwartu, a jednak wywiera to na mnie spore wrażenie. Wzrokiem obszedłem stację, i zauważyłem Syriusza razem z Jamesem. Syriusz w te wakacje wyprowadził się do Jamesa. Podszedłem do nich żeby się przywitać. -Cześć. - powiedziałem -Tylko tyle Luniek!? Nie widzieliśmy się dwa miesiące, a ty tylko cześć!? -ochrzanił mnie James -Cześć! Jak się masz? Jak twoja dziewczyna?-zażartowałem. Nagle ktoś od tyłu zakrył mi oczy. -zgadnij kto!- wiedziałem doskonale, że była to Victoria. Moja dziewczyna. Byliśmy razem od czterech miesięcy. -hej Vicky. Jak wakacje?-powiedziałem lekko ja całując -hej Remi. Dobrze, a u ciebie?-powiedziała. Victoria była drobna brunetką o błękitnych oczach. Była Krukonką. Poznaliśmy się w bibliotece. Często się tam spotykaliśmy no i teraz jesteśmy razem. -też. Muszę lecieć. Potem do was zajrzymy.- Zauważyłem, że nie była zadowolona z tego, że przyjdę z chłopakami. Potem po prostu pocałowała mnie w policzek i poszła do przyjaciółek. Ja z chłopakami poszliśmy do przedziału. Potem dołączył do nas Peter. Po jakoś godzinie jazdy James chciał znowu zapytać Evans czy się z nim umówi. Ja chciałem skorzystać z okazji i zobaczyć się z Vicky. Poszliśmy więc do ich przedziału. Nie były w tym samym domu, ale się przyjaźniły. Obie przywiązywały wagę do nauki. James wparował do przedziału. -Umówisz się ze mną Evans?-powiedział wchodząc. Nagle zauważył, że płakała.-ej, co się stało? -Spadaj Potter-usłyszał w odpowiedzi. Ja jako, że miałem lepsze kontakty z Lily usiadłem obok i pogłaskałem ja po plecach.-On nazwał mnie... Szlamą...- załkała i przytuliła się do mnie. -kto?-zapytałem powoli-spokojnie, jesteśmy tu. -Severus-odpowiedziała. James nagle wyszedł z przedziału i usłyszałem tylko ciche 'zabiję tego gnoja'- gdzie on poszedł?-spojrzała w miejsce gdzie przed chwilą stał James. -Łapa, idź po niego-powiedziałem- On się o ciebie martwi Lily. On cię po prostu kocha. -Ale... Ja myślałam, że on żartuje...-powiedziała Evans -on ma twoje zdjęcie przyklejone do poduszki. Nie chcesz wiedzieć co ta poduszka przeżywa, kiedy on śpi.-zaśmiałem się. Wtedy weszli Syriusz i James. -Z czego się śmiejecie?-zapytał James-Smarkerus dostał w twarz... -Po pierwsze, śmiejemy się z twojej poduszki- James spojrzał na mnie, potem na Lily z nadzieją- a po drugie należało mu się!-powiedziała Lily. Już nie płakała, ale była strasznie zamyślona. -Vicky... Chodź, bo... musimy porozmawiać- powiedziałem. Jeszcze reszta musi wyjść. James i Lily potrzebowali porozmawiać. Sami.- Syriusz, miałeś wyjaśnić Dorcas co to była za puchonka.-spojrzał na mnie dziwnie. -Jaka znowu puchonka!? -powiedziała Dor. -Po prostu chodźcie...-powiedziałem
YOU ARE READING
HUNCWOCI - historia prawdziwa
FanfictionNie wiem czemu, ale do tej pory nikt nie napisał książki ani nie nagrał filmu o tej wspaniałej czwórce, a mianowicie o huncwotach. Panowie Lunatyk, Łapa, Rogacz i Glizdogon maja zaszczyt przedstawić PRAWDZIWĄ HISTORIE HUNCWOTÓW.
