Seungkwan kochał muzykę. Zawsze śpiewał mamie przed snem. Kochał swoją mamę. Śpiewał też przyjacielowi.
Seungkwan pisał piosenki i wiersze. Dla mamy, dla przyjaciela. Dla siebie.
Kajecik z wierszami trzymał w szufladzie biurka. Zamknięty.
Pisał piosenki bliskim. Nigdy nie śpiewał swoich tekstów nikomu.
Były samotne, te pieśni. Zupełnie jak drobny chłopiec o koloryzowanych, jasnych włosach.
Miał przyjaciela, owszem. Przyjaciel ten jednak nie wiedział o chłopcu wszystkiego.
Seungkwan nie miał komu powiedzieć. Obdarzył uczuciem niewłaściwą osobę.
Tylko kajecik zamknięty w szufladzie miał prawo. Miał prawo wiedzieć.
Tylko on znał tajemnice młodego chłopca.
Jemu się zwierzał. Jego prosił o rady.
Zawsze mu pomagał.
Seungkwan wiedział, że stary zeszyt z obdartą okładką i kilka razy klejonym grzbietem go nie wyśmieje.
Nie wyśmieje jego uczuć.
Mówił mu wszystko, jak staremu przyjacielowi.
Jednak kajecik też go zdradził.
Wpadł w ręce niewłaściwej osoby.
Zdążył powiedzieć wszystkie tajemnice chłopca osobie, którą darzył uczuciem.
•
Wysoki, ciemnowłosy chłopiec.
Przyszedł do Seungkwana.
Jak co tydzień.
Tego dnia, zeszyt nie leżał na swoim miejscu.
Wysoki, ciemnowłosy chłopiec.
Siedział teraz pod ścianą w pokoju swojego przyjaciela. Zeszyt wszystko mu powiedział.
Często powtarzał jego imię.
Tak starannie zapisane.
Pomiędzy wyznaniami.
Chłopiec zamknął kajecik.
Spojrzał na swojego przyjaciela stojącego w progu.
Słyszał jak Seungkwan mówił coś.
Jakby, do Boga.
Ciemne oczy miał zeszklone. Widać było z daleka.
„Przepraszam, Choi Hansol."
Powiedział w końcu.
Zeszyt wylądował na ziemi. Ciemnowłosy chłopiec podniósł się z chłodnej, drewnianej podłogi.
„W porządku."
Seungkwan poczuł na sobie delikatny uścisk.
Z uchylonego okna dochodził wieczorny, wiosenny wiatr.
Subtelny podmuch powietrza owiał zaróżowione polika, otarł łzy.
Trwali tak. Nie wiem ile.
Drobny, blond chłopiec zdążył zarecytować swój ulubiony wiersz.
Wiersz, który stworzył z myślą o osobie. O człowieku, który właśnie trzymał go w swoich ramionach.
Słyszał go tylko on sam i wysoki, ciemnowłosy nastolatek.
Nie wstydził się już ich.
Swoich wierszy i piosenek.
Wszystko było w porządku.
Nie bał się powiedzieć światu.
Jego świat już wiedział.
Nie musiał ukrywać, udawać.
Nie chciał.
Nie potrzebował.
Zeszyt z obdartą okładką i kilka razy klejonym brzegiem nie skrywał już tajemnic.
Seungkwan w końcu przestał być samotny.
VOCÊ ESTÁ LENDO
|zeszyt| • verkwan
FanficSeungkwan kochał muzykę. Miał też zeszyt. Zeszyt pełen tajemnic.
