Od dawna wiadomo, że Wyspa Jorvik jest mieszanką wszystkiego - dosłownie. Zaczynając od zwykłych małych wiosek z rodzinami zajmującymi się Swoimi gospodarstwami aż po wielkie nowoczesne miasta, do których mieszkańcy zielonych terenów po dziś dzień nie przywykli. Och, przez te sto lat wiele się zmieniło, chociaż nie do końca, ponieważ jak wszystkim już wiadomo całe Jorvik jest przepełnione magią. Także, nie dziwcie się jeśli Radny z Miasteczka Srebrnej Polany przeżył więcej niż powinien. Niby nierealne, ale taka jest prawda, że tutaj nikt nie umiera ze starości.
Wracając, ponad miesiąc temu świętowaliśmy uroczyste przywitanie 2118 roku. Wtedy również otworzyli ogromny sklep meblowy, który zachwycił wszystkich mieszkańców. Upadek Gubernatora stał się sercem wyspy, ponieważ tam przybywało najwięcej nowych osób, turystów oraz chętnych na wynajem mieszkania. Firma G.E.D chce za wszelką cenę dojść do władzy i zrównać z ziemią wszystkie wioski, które jeszcze pozostały aby zbudować nowe bloki mieszkalne. Na całe szczęście mieszkańcy wciąż się burzą, jednak nie wiadomo czy za kolejne dwa lata nie dojdą do upragnionej władzy aby wprowadzać Swoje rządy.
Wojna między Dark Core a Aideen z roku na rok stawała się coraz bardziej uciążliwa, więc musieliśmy się wzbogacić o kolejnych jeźdźców dusz. Dlatego stworzyliśmy tajną grupę Dark Hearts, do których dostają się tylko zaufani i najlepsi z całego Jorvik. Lecz to nie my ich wybieramy, a sama moc Aideen, która pokazując pewne znaki daje nam wskazówki co do nowych jeźdźców dusz. Dark Core również rośnie siłę w ten sam sposób, jednak na ich czele nadal stoi Pan Sands. Na szczęście udało nam się zamknąć dostęp do portalu pandorycznego dla Dark Core, a jedynymi osobami, które mają pełne prawo do wyruszenia tam jest Fripp, Avalon oraz Elizabeth - dla naszego bezpieczeństwa.
Wróćmy zatem do przyjemniejszych rzeczy, które już dawno powinnam uwzględnić. Zbudowano nam szkoły. Dla mniejszych dzieci, które dopiero zagłębiają się w ten świat, ale również dla nas pełnoletnich osób, które niedługo będą musiały podejmować ważne decyzję, które wpłyną na całe nasze życie. Niestety żadna z nas nie jest jeszcze na to gotowa, chciałybyśmy aby nasze dziewiętnaście lat już na zawsze pozostało szczęśliwą dziewiętnastką. Aktualnie wraz z dziewczynami uczęszczam do Jorvik Academy, jednak poza nią jesteśmy kimś całkowicie innym, a mianowicie strażniczkami z Dark Hearts.
Nasz zespół jest stale "ruchomy", osoby dochodzą i odchodzą. Nawet jeśli widzimy znaki, nigdy nie wiadomo kim się okaże dana osoba w przyszłości. Oprócz Elizabeth, naszej ekipy bacznie doglądam ja - Luis oraz Rai i Kajtek. Aktualnie nasza grupa liczy czternastu członków, tych doświadczonych i tych mniej, których nazywamy "uczniami". Pomijając to, wszystkie traktujemy siebie jak rodzinę co jest naszą najważniejszą cechą.
*
Szkoła dla innych to wieczne utrapienie, ale dla mnie to jakaś miła odmiana w ratowaniu tego świata. Tam mogę się wyluzować i spędzić czas z moją świetną ekipą. Ten wielki budynek z ciemnoczerwonej cegły mieści się w Urodzajnych Hrabstwach, a dokładniej w Nowej Grani. Dla mnie to lepiej, bo mam świetny dojazd jeśli chodzi o konia. G.E.D zabroniło wprowadzać zwierzęta do Upadku Gubernatora czy Placu Aideen. Każdy kto złamie ten zakaz, zostaje aresztowany.
Gdy tylko przekroczę próg ogromnego budynku mieszczącego setki osób od razu na wejściu rzuca się na mnie Rai, zapewne znowu z jakimś dobrym jedzeniem.
- Hejka Luis! - objęła mnie mocno.
- Cześć. - odwzajemniłam uścisk. - Dusisz mnie. - wydusiłam w jej ramię.
- Nie marudź. Patrz co mam! - pomachała mi przed oczami mleczną czekoladą.
- Daaaj. - westchnęłam i razem zeszłyśmy do szatni, abym mogła się przebrać.
YOU ARE READING
Dark Hearts
Short StoryPrzygody dziewczyn należących do DHI. Łyżka gorzkich żali, miarka żartobliwych scen, szczypta romantyzmu , nuta grozy jak z horroru oraz szklanka dramatu - przepis na nasze sso'we życie. Każdy kolejny rozdział jest tworzony spontanicznie, sama nie m...
