Hej! Jeśli ty trafiłaś/eś, zapraszam Cię do mojej nowej wersji tej książki. Jest ulepszona i dokladniejsza niz ta. Tresc ta sama, po prostu ją poprawiam i dodaje nowe rozdzialy! Zapraszam!!?
Był słoneczny i upalny dzień, ptaki śpiewały a słońce przygrzewało skórę. W głębi niewielkiego lasu, pośród zielonych drzew stał duży, nowoczesny i przejrzysty dom. Nie był on zarośnięty żadnymi drzewami, wręcz przeciwnie. Budynek stał na parceli "wygolonej" z drzew. Cała parcela byla ogrodzona białym, romantycznym płotkiem. Dom ten nieskromnie powiem - należal do mnie. Uwielbiałam spędzać w nim czas. Mieszkałam sama, więc mogłam robić co chciałam i przede wszystkim miałam czyściutko - tak jak uwielbiam najbardziej. Porządek wprawiał mnie w stan relaksu, natomiast nawet najmniejszy bałagan... Od razu dostawałam nerwicy. Dlatego nie ważne czy byłam zmęczona, skacowana, zapracowana - na porządki zawsze musialam znaleźć czas, żeby spokojnie odetchnąć.
W domu mieszkałam ja. Młoda studentka dziennikarstwa. Wesoła i ambitna. Ludzie mówią, że mam figurę modelki oraz niepowtarzalną urodę którą bardzo podkreślają moje długie brązowe włosy i niebieskie oczy. Wiele dziewczyn zazdrościło mi uroku osobistego. Moim marzeniem było zostać modelką gdyż sprzyjał mi wzrost - miałam 180 cm. Niestety nie było mi to dane. Przynajmniej narazie.
Mieszkam sama, mam grupę przyjaciół, jestem duszą towarzystwa. O sobie mogę powiedzieć, że jestem osobą inteligentną i rozsądną. Moja rodzina mieszka we Wrocławiu natomiast mój własny dom - kupiony przez rodziców - znajduje się w Krakowie.
Jako studentka, lubię spędzać wieczory w pokoju przy herbacie i lampce nocnej pisząc coś nowego. Wlaśnie i tego dnia zamierzałam skupić się na pisaniu nowej pracy dziennikarskiej. Około godziny 18 usiadłam w pokoju z laptopem na kolanach i zaczęłam tworzyć nowe dzieła, gdy nagle dostałam niespodziewany telefon od swojej przyjaciółki. Na szczęście nie było to nic złego, bo po niej wszystkiego można się spodziewać. Zuza- moja najlepsza przyjaciółka - dzwoniła aby zapytać się czy wyskoczę z nią do galerii, a że nigdy nie odmawiam, szczególnie, gdy chodzi o zakupy z przyjaciółką, zgodziłam się bez wahania.
Po skończeniu rozmowy, odłożyłam pracę na później, wzięłam w rękę płaszcz, torbę i wybiegłam z domu. Minęło może pół godziny kiedy spotkałyśmy się w umówionym miejscu i poszłyśmy na zakupy. Praktycznie od razu zaczęłyśmy rozmawiać, bez uprzedniego przywitania się, bo u nas tematów zawsze jest milion i nie ma czasu na powitania.
Wszystko szło dobrze, nakupowałyśmy różnych ubrań, kosmetyków, bezsensownych dekoracji do domu, czyli tak jak to zwykle bywa u kobiet, ale sprawy pokomplikowały się pod koniec. Po zakupach odwiedziłyśmy naszą ulubioną restaurację i spotkała nas tam niemiła niespodzianka. Jakiś bezczelny chłopak który nie był juz trzeźwy, podbijał do Zuzy. Rzucał w jej stronę chamskie teksty na podryw, niestety dla niego, nie zaimponowało nam to, szczególnie mi, i weszłam z nim w dyskusję, która po chwili zamieniła się w ogromną awanturę, ponieważ może i na codzień byłam osobą opanowaną i spokojną, tak w sytuacjach takich jak ta, nie miałam hamulców. Po 10 minutach zaczęły tłuc się szklanki i zostałyśmy wyproszone z kawiarni. Mimo wszystko świetnie się bawiłyśmy. Będzie co wspominać na starość. Po drodze do domu wypiłyśmy po 2 piwa i lekko pijane włóczyłyśmy się po mieście. Zaproponowałam Zuzi nocleg u siebie, na co bez wahania się zgodziła. Miałam tego wieczoru skończyć prace na studia ale plany potoczyły się inaczej, a przecież nadal mialam jeszcze jeden dzien na dokończenie pracy, a że jestem w tym dobra, wiedziałam, że jakoś sobie poradzę. Te noc spędziłyśmy bardzo radośnie, obejrzałyśmy film, wypiłyśmy kolejne dwa piwa, poobgadywałyśmy starych znajomych i padłyśmy zmęczone, ja w swoim łóżku a Zuza na kanapie w salonie.
Następnego dnia wstałyśmy o 9:00 i dzień rozpoczęłyśmy od tabletki na ból głowy i porannej kawy na dworze przed domkiem. Towarzyszył nam przepiękny śpiew ptaszków i promienie słoneczne przebijające się przez drzewa. Po dłuższej chwili na powietrzu poszłam do salonu, usiadłam na kanapie z kawą i laptopem i wzięłam się w końcu za pracę domową. Zuza w tym czasie wyszła na zakupy do pobliskiego sklepu spożywczego, zdążyła wrócić i zrobić nam śniadanie. Ja natomiast po 2 godzinach skończyłam pisanie i postanowiłam posprzątać po wczorajszym wieczorze. Zuza szybko do mnie dołączyła i zeszło nam z tym tylko 10 minut. Po wszystkim wyszłyśmy na ławeczkę przed domem i napawałyśmy się ciepłym, słonecznym dniem.
VOUS LISEZ
Od Spojrzeń Po Niebiosa
Romance'Książka' opowiada o mnie. Wszystko co tu jest opisane, miało miejsce w moim życiu. Takie romansidło czy coś. Polecam naprawde 💞
