Uchyliłam lekko drzwi. Zza nich wystawała lekko zaokrąglona kobieta.
- Dzień dobry. - powiedziała i lekko zmieszana spojrzała w stronę mojego mieszkania. - Jestem tu nowa. Dopiero się wprowadziłam i... - Obejrzała się za siebie. - nie za bardzo znam okolicę. Szukam kogoś, kto mógłby... może...
- Panią oprowadzić? - Słowa ledwo przechodziły mi przez gardło. - Trafiła pani pod zły adres. Do widzenia! - Ze złością szarpnęłam klamką i wróciłam do swoich wcześniejszych zajęć. W pokoju nic się nie zmieniło, a ja głupia czekałam na cud. Zatrzasnęłam laptopa i poszłam do kuchni zrobić sobie herbatę. Najlepiej na uspokojenie. Zrzucałam z szafki kolejne opakowania, aż w moje ręce wpadł okrągły pojemniczek. "Visax" - pomyślałam i wysypałam na rękę kilka jasnoniebieskich tabletek. Kapsułki popiłam wodą i rzuciłam się na łóżko. "Czas spojrzeć z innej perspektywy" - powiedziałam do siebie i przykryłam się kocem.
YOU ARE READING
Prawda absolutna
Mystery / ThrillerNie brakowało jej dużo do szczęścia. Chyba, że patrzyło się na to z zupełnie innej perspektywy. Z jej własnej perspektywy.
