Rozdział 1: Wstęp

43 3 5
                                        

*Art*

Wskoczyłem na łóżko trzymając brązowy zeszyt i czarne pióro.

Oparłem się o ścianę i kładąc dziennik na kolanach zacząłem pisać:

"Więc, drogi dzienniczku?
(Naprawdę nie wiem jak zacząć)
Nazywam się Artemiusz, dla przyjaciół Art. Raczej nie będę podawał swojego nazwiska, bo i po co?

Aktualnie mam piętnaście lat i chodzę do drugiej klasy gimnazjum.

Mam starszą siostrę, która żeby całkowicie zatruć mi życie, chodzi ze mną do tej samej szkoły, ponieważ jest starsza o rok. Płaska małpa...

Cóż, wracając.

Istniejesz tylko dla tego bo przegrałem zakład z Ewerystem (czytaj Rudy)  więc, chodziło o ty bym przytulił Kamile, ale moja psychika oraz Małgośka, nie pozwoliły mi na to ( i dzięki Bogu) No i musiałem założyć pamiętnik, ale jestem bardzo męski, więc mam ciebie.

Aktualnie, dziś jest niedziela ( dzień święty) dochodzi północ a jutro do szkoły, więc to chyba tyle.

Do zobaczenia? "

Zamknąłem i odłożyłem przedmiot na pościel, wciąż trzymając pióro w prawej ręce.

Pomimo że jestem oburęczny, pisze tylko prawą, w sumie, sam nie wiem czemu.

Rozejrzałem się po swoim pokoju.

Brązowe ściany pokryte licznymi rysunkami i plakatami, były główna ozdobą pomieszczenia.

Duże czarne biurko, na który był wieczny burdel, stało po między sztalugą z niedokończony obrazem a stojakiem  na którym był umieszczony keyboard.

W jednym rogu stało łóżku, na którym siedziałem, a nad nim duże okno z szerokim parapetem i długimi zasłonami. Zaś w drugim rogu, stała duża dębowa szafa z lustrem i specjalną półką na książki.

Pokój jest dość spory, nie narzekam, mam tu wszystko czego potrzebuje dusza artysty, czyli moja.

Wstałem, zgasiłam światło i ponownie udałem się do łóżka.

Zdjąłem swoje okulary i położyłem je na parapecie.

A sam, nakryłem się pierzynką, i po chwili, zasnąłem...

------------------------------------------------------

Hej, pisze tą książkę od początku gdyż trochę zmieniłam fabułę ( w ogóle dodałam tu fabułę)  i troszkę ( a raczej tak bardziej )  zaczęłam pisać to na poważne, ponieważ tamta wersja była pisana na żart.

Welp, postaram się żeby rozdziały były długie ( pomijając ten, bo to tylko wstęp ) i by pojawiały się częściej.

Jak na razie to tyle, do następnego :")

Dziennik typowego nastolatka?Where stories live. Discover now