Wreszcie koniec szkoły. Już są wakacje. Nareszcie. Tylko jeszcze ostatnie 45 min lekcji i jutrzejsze zakończenie roku.
- Alexis o czym tak myślisz?
- Natali tak o wczorajszym dniu.
- Aha kumam o tym chłopaku nowym
- Możliwe
Chciałam coś powiedzieć lecz zadzwonił dzwonek. Pomyślałam że jeszcze zdążę jej i tym powiedzieć a może o kimś.
Wreszcie w domu rzuciłam się na łóżko lecz zaraz się musiałam podnieś bo zaraz mnie mama zawołała na obiad.
- Córcia jak w szkole?
- Dobrze nawet bardzo dobrze jeszcze tylko zakończenie i wreszcie sobie odpocznę.
Po obiedzie wróciłam do pokoju i przejrzałam telefon w trakcie przeglądania zobaczyłam wiadomość od Natali
- Hejka leniu wychodzisz ze mną i z Bartoszem na orlik pograć w rękę?
- Jasne pewnie o której?
- No tak za poł godzinki
- Okej będę.
Poszłam coś jeszcze przekąsić bo jakoś sie dziwnie zrobiła głodna. Potem związałam włosy w koka założyłam szorty i koszulke zwykła i do tego trampki i wyleciałam z domu.
- Już jestem.
- Cieszymy się bo właśnie mieliśmy
zagrać.
Bartosz stał na bramce a my mu strzelaliśmy, Gol za golem.
Aż wreszcie moje oczy ujrzały tego chłopaka z wczorajszego dnia. Pierwszy raz go widzę.
- Alexis jesteś!
- Tak tak.
- Alexis uważaj.
No i upadłam dostałam piłką od tego nowego. Od razu podleciał do mnie.
Wtedy mogłam mu się bliżej przyjrzeć. Miał blond włosy i piwne oczy. Dość że bolała mnie głowa to jeszcze w brzuchu poczułam coś. Tak jak by motylki.
- Nic ci nie jest patrzył na mnie tymi cudnymi oczami.
- Nie wszystko w pożądku. To moja wina przepraszam.
- No co ty to ja przepraszam
- Nie masz za co podniosłam się i przez chwile zakołowało mi się w głowie.
- Natali ja już pójdę dobrze.
- Dobrze
Już wracałam i spojrzałam na boisko tego chłopaka nie było. Pomyślałam gdzie on jest.
Jestem przed domem i patrze a tu...
-Hejka
# Jak myślicie kto to był?
