1.

143 8 4
                                        

Ciszę przenika pisk opon i chrzęst żwiru. Słabo oświetlona stacja benzynowa na uboczu drogi na kompletnym odludziu to świetne miejsce na naszą pierwszą akcje.

Gwałtownie otworzyłam drzwi samochodu i pewnym krokiem ruszyłam ku stacji. Nie muszę się odwracać, trzaśnięcie drzwi i odgłos kroków mówią, że Matt podąża za mną. Szybko rozglądam się po stacji, ale mamy szczęście – oprócz kasjera jest pusto.

Chłopak zauważa nas, kiedy jesteśmy już tuż przy nim. Wzdrygnął się na widok naszych masek i jego oczy wypełniły się strachem. Wiedziałam, że założenie prostych białych masek kupionych na eBay'u było dobrym pomysłem. Nie tylko chroniły nas one przed rozpoznaniem, ale także dodawały nam lekko upiorny wygląd, co niesamowicie mnie kręciło.

- Wyjmuj wszystko z kasy i pakuj do worka – rzuciłam w kierunku kasjera, rzucając płócienny worek na ladę, ale on nie poruszył się nawet o milimetr. Stał w całkowitym bezruchu i wpatrywał się we mnie, z każdą sekundą jego twarz robiła się coraz bardziej blada.

Kliknięcie odbezpieczanej broni, które rozległo się za moimi plecami, przeszyło ciszę.

- Słyszałeś, co powiedziała – oznajmij niskim głosem mój partner.

Kasjer przeniósł na niego zdziwiony wzrok, zupełnie jakby dopiero co go zauważył. Minęła kolejna sekunda i nastolatek zaczął panicznie pakować wszystkie pieniądze z kasy do torby. Nie zajęło mu to długo, w końcu ile pieniędzy może być na stacji benzynowej na takim zadupiu. Odsunął się od kasy jak najdalej tylko mógł i wyjąkał:

- To wszy... wszystko.

Zabrzmiało to tak żałośnie, że aż mi się go żal zrobiło. On naprawdę wyglądał, jakby zaraz miał zemdleć, ale ja wiedziałam, że w takiej chwili nie mogę sobie pozwolić na zbyt wiele uczuć. Chwyciłam torbę, która jednak była przyjemnie ciężka i powoli zaczęliśmy się wycofywać w stronę drzwi frontowych. Kasjer nie odrywał wzroku od lufy pistoletu, która cały czas była wycelowana w jego twarz.

Automatyczne drzwi otworzyły się za nami i jak na komendę puściliśmy się biegiem w stronę auta. Wśliznęłam się na miejsce pasażera dokładnie w momencie, kiedy Matt odpalał silnik. Ruszyliśmy gwałtownie, adrenalina cały czas w nas buzowała. Zerknęłam na stację i zza szyby zobaczyłam kasjera wymiotującego na podłogę. Musiał bać się tak bardzo, że żołądek nie wytrzymał. Mnie też ścisnęło w dołku na ten widok i zalało mnie poczucie winy, ale auto gwałtownie zakręciło wjeżdżając na autostradę, co wyrwało mnie z zamyślenia.

Chciałam pozbyć się maski, ale podczas zdejmowania gumka wplątała się w moje długie włosy. Syknęłam z bólu i zaklęłam głośno, na co Matt zareagował głośnym śmiechem.

- Daj, pomogę ci – zaproponował i rozplątał supeł z tyłu mojej głowy, nawet nie odrywając oczu od jezdni. Jego roześmiana twarz, oświetlona tylko słabym światłem ulicznych latarni, wydała mi się nagle niesamowicie przystojna. Odwzajemniłam uśmiech.

- Nie mogę uwierzyć, że naprawdę to zrobiliśmy – powiedziałam, zaglądając do worka pełnego pieniędzy. – Może nie zostaniemy milionerami, ale na waciki będzie.

Matt parsknął i zatrzymał samochód na poboczu drogi, dokładnie pomiędzy latarniami. W zasięgu wzroku nie było żadnego innego auta, a ciemna noc otaczała nas zewsząd. Położył dłoń na moim udzie i lekko ścisnął, zaglądając mi głęboko w oczy.

- Kocham cię, Ari – przejechał opuszkiem palca po moim policzku, a ja zadrżałam lekko i przymknęłam oczy. – Jesteś jedyną osobą, na której mi zależy. Wiesz o tym, prawda?

Kąciki moich ust uniosły się lekko.

- No oczywiście, w końcu napad to najbardziej romantyczna rzecz pod słońcem, każda dziewczyna o tym marzy! – sarkastyczna odpowiedź wywołała kolejną salwę śmiechu. Jego zielone oczy zalśniły, a moje serce zrobiło salto.

Przyciągnął moją twarz do swojej i nasze usta zetknęły się. Najpierw delikatnie, z każdą chwilą coraz bardziej gwałtownie wargi ocierały się o siebie, a oddechy mieszały się. Cała adrenalina i emocje zostały uwolnione w tym namiętnym pocałunku. Ręce Matta błądziły po moim ciele i niechcący zrzuciły worek z moich kolan, ale żadne z nas się tym nie przejęło. Do mojej podświadomości wdzierał się jednak pewien dźwięk, którego na początku nie mogłam rozpoznać. Nagle zrozumiałam i gwałtownie przerwałam pocałunek.

- Policja!

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Dec 17, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Him & IWhere stories live. Discover now