Gotham... Gotham... Gotham...
Stare dobre Gotham.
Stoję na dachu jednego z banków i obserwuję okolicę. Zwykli, szarzy ludzie chodzą po ulicach, spieszą się, albo spacerują. Żałosne, i tak wszyscy prędzej czy później zdechniemy.
Z banku wychodzi mężczyzna, siwe włosy, około pięćdziesiątki. Idealna osoba. Wykorzystuje moment gdy wkracza na opustoszały parking najprawdopodobniej zmierzając do samochodu, zakładam mu worek na głowę i siup! Jestesmy w ciemniej uliczce.
-Kim jesteś? Czego ode mnie chcesz?! Forsy mam duzo dam ile chcesz!!!
Im starsi tym głupsi...
-W nocy nie chodzi się samotnie ulicami Gotham City, wiesz o tym złociutki? Zdejme Ci worek z głowy, ale nie krzycz prosze, bo inaczej... zaboli-zaczęłam się histerycznie śmiać po czym zwinnym ruchem zciągnełam worek z jego siwizny. Przerażenie w jego oczach sprawiło, że chcialam go pomęczyć i zobaczyć jeszcze ból w tych szaro-zielonych gałkach...
-Pewnie mnie nie poznajesz, ja Ciebie też nie... Wiesz... To nic osobistego-powiedziałam robiąc delikatną ranę nożem na jego szyji-Poprostu chcialabym abyś cos dla mnie zrobił złociutki...
-Jak Ci na imie? Zrobie wszystko czego chcesz, ale mnie nie zabijaj, błagam!
Znowu śmiech. Ból i strach tego dziada byl tak ekscytujący, że nie mogłam przestać się śmiać.
-Moje imie? Nigdy nie będziesz mial przyjemności go poznać. Ale jutro w wiadomościach chce usłyszeć Ciebie wypowiadającego zdanie "CuteRiddle is back". Inaczej będę zabijała całą Twoją rodzinę na Twoich oczach.
Niezgrabny uśmiech zagościł na mojej twarzy, gdy wbiłam mężczyźnie nóż w noge i zniknęłam. Zobaczymy, co miasto na mój powrót.
PANIE I PANOWIE!
CUTERIDDLE IS BACK!
YOU ARE READING
SZALONA /Gotham City
Teen FictionJak mi na imie? Nie doswiadczysz nigdy przyjemności poznania go Pozostawie Cie żywego, musisz przekazać wiadomość.. Ciekawi co dalej? zapraszam do czytania *PreetyLittlePsyho* xoxo
