Kolejny nudny poniedziałek spędzony w szkole. Od dawna nic się nie działo. Żadnych pobić, kradzieży ani złamań. Tylko kartkówki, sprawdziany i słuchanie durnych gadek nauczycieli. Jednym słowem NUDY.
Spojrzałam na zegarek. Za dziesięć minut rozpoczyna się pierwsza lekcja w tym tygodniu, oczywiście jest to w-f. Kto nie kocha być od rana spoconym?
Poczucie humoru osób układających ten plan nie zna granic.
Powoli przekraczam próg szkoły.
Zgiełk i szum słyszalny był od pierwszego momentu. Aż trudno uwierzyć, że wszyscy mają tyle energii po weekendzie.
Kieruję się w stronę sali gimnastycznej.
Na korytarzu tuż przed salą skręcam w prawo do szatni dziewcząt. Większość dziewczyn z mojej klasy już tam jest, lecz brakuje paru osób. Na szczęście moja paczka jest w komplecie.
Rzucam krótkie "hej" i szybkim uściskiem witam się z moimi kumpelami.
Usiadłam na ławce i wsłuchałam się w rozmowę pozostałych dziewcząt.
-Ta dziewczyna..Camila... jest z daleka?- zapytała jedna.
-Ponoć mieszkała wcześniej w tej okolicy, ale się wyprowadziła a teraz znowu wróciła.-Do naszej klasy zawsze dochodzą nowe osoby.
-Oh, już nie narzekaj Ania. Spróbujemy ją poznać.
Ta rozmowa robiła się coraz bardziej interesująca, więc postanowiłam się wtrącić:
-O czym wy mówicie?
-Nie słyszałaś?
Pokręciłam głową.
Jedna z dziewczyn westchnęła i zaczęła mówić:
-Do naszej klasy ma dojść nowa dziewczyna. Przyjechała z daleka, lecz słyszałam, że wcześniej tu mieszkała. Na imię ma Camila, lecz nie jestem pewna. Dziś ją poznamy.
A więc o to chodzi, nowa.
Nie pierwszy raz ktoś dołącza do naszej klasy.
Lekcja w-f minęła dość szybko, oczywiście większość dziewczyn nie ćwiczyła tylko przepisywała pracę domową. Klasyk.
Nadszedł czas przerwy.
Powoli razem z innymi udałam się na drugie piętro do sali nr 14.
Język polski mieliśmy z naszą wychowawczynią, spoko babka.
Usiadłam pod klasą i przyglądałam się innym. Ani śladu po nowej.
Gdy reszta klasy również usiadła znowu zaczęły się przemyślenia na temat tej dziewczyny.
Ehh.. czy tylko ja mam to gdzieś?
Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy leniwie weszli do klasy. Usiadłam w ławce na końcu środkowego rzędu.
Moje prywatne miejsce, tylko ja i obok puste krzesło, na krórym za jakiś czas usiądzie nowa.
Czyli już nie takie prywatne, ale nie będę narzekać bo trochę dziwnie mi się siedzi samej.
Po paru minutach pani weszło do klasy i rzuciła szybkie "dzień dobry".
Usiadła przy biurku i wpisywała coś do dziennika. Chwilę pisała i już się zaczęło:
-Dobrze, moi drodzy, jak zapewne słyszeliście będziecie mieć nową koleżankę w klasie. Zaraz ją zaproszę do środka a wy zachowujcie się.- powiedziała nauczycielka i podeszła do drzwi.
-Możesz wejść.-rzekła.
Drzwi otworzyły się. Do klasy weszła średniego wzrostu dziewczyna. Ubrana była cała na czarno a na głowie miała kaptur, który przykrywał jej twarz.
Z kaptura wychodziły długie, kruczoczarne falowane włosy.
-Możesz przedstawić się klasie?- zapytała uprzejmie nauczycielka.
Dziewczyna kiwnęła lekko głową i wyszła na środek sali.
Powoli zsunęła kaptur z głowy.
W chwili gdy zobaczyłam jej twarzy przez mój umysł przeszło tysiące myśli i uczuć a moim ciałem wstrząsną dreszcz.
Dziewczyna zaczęła swoją wypowiedź.
-Hej, jestem Ca..
Nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
-Carm?- przerwałam jej.
W tym momencie wstałam z krzesła i patrzałam prosto na dziewczynę stojącą parę metrów przede mną. Ona zaniemówiła i tępo się we mnie wpatrywała.
-Nie wierzę.. To ty!- powiedziałam i podeszłam powoli do niej.
Ona również nie zastanawiała się tylko szła w moją stronę.
Po paru sekundach, które dla mnie były jak godziny trwałyśmy już w uścisku.
-Ja..ja myślałam, że cię nigdy nie zobaczę.- rzekła a po jej policzku spłynęła łza.
Ja również zaczęłam płakać i przytuliłam mocniej Carm.
-Ekhem..nie wiem o co chodzi, ale mamy jeszcze coś do omówienia. Carmillo usiądź proszę w ławce z Laurą.- rzekła nauczycielka trochę zmieszana całą sceną.
Uśmiechnęłam się i pociągnęłam za sobą Carm do ławki.
CZYTASZ
"Nigdy nie trać nadziei"
Fanfiction-Gdzie jesteś...- jęczałam. Od godziny płakałam dusząc się jednocześnie. -Dlaczego mnie zostawiłaś...wróć.- byłam w amoku, narkotyk zawrócił mi w głowie. Tym narkotykiem była ONA.
