-Candy, rusz tą swoją łaskawą dupe i chodź tu- krzykneła moja przyjaciółka
-No ide Grace
Szczerze moja przyjaciółka Grace była troche szurnięta, ale za to ją cenie-za jej orginalność i szczerość.Grace była inna-ona piękna blądynka, z jakże piękną cerą. Niebieskie oczy dopasowane do ślicznej figury. A ja, ja ani troche nie pasowałam do mojej przyjaciółki. Blada cera wcale nie pasowała do tutejszego klimatu. Zielone oczy przepełnione nadzieją. Brązowe włosy i troszke piegów na twarzy.
-No kurwa chodz, bo się spóźnimy-złapała mnie za rękę i pociągneła za sobą
Założyłyśmy tylko buty i odrazu wybiegłyśmy z domu. Dziś mój ostatni dzień w Phonex. Zamierzam go spędzić jak najlepiej, bo przez pare dobrych miesięcy nie zobacze Grace i reszty. Bez nich to nie będzie to samo. A więc poco wyjeżdżam z Phonex skoro jest mi tu tak dobrze? Może dlatego że mam zajebistą "matke" która biorąc rozwód z ojcem zostawiła mnie samą z nim a ona uciekła jak najdalej się da- do Los Angeles. Tata się załamał zaczoł pić,stał się alkocholikiem a ja, ja patrzałam jak on się zabija. Mniejsza o to sąsiadka zadzwoniła słysząc moje błagania o pomoc. Odebrali mu prawa rodzicielskie i siedzi w więzieniu. A ja sama w tym gównie. Nie mam ochoty widzieć matki, a jednak musze. Jutro rano mam samolot. Dziś zamierzam się wyszaleć. Razem z moją bff idziemy na impreze do znajomych. Ostatnia impreza a ja nie moge się upić, ponieważ jak zawsze rano mam potem niezłego kaca. Naszczęście do tej jebanej szkoły nie musze iść bo dopiero środek wakacji. Potem ostatnia klasa liceum i studia, a konkretniej prawo. Ja Candy Wilson i prawo. Dwa jakże piękne przeciwięstwa a jednak ciągnie mnie tam i to bardzo.
-Taksuwka przyjechała-ucieszyła się moja towarzyszka
Obie miałyśmy na sobie krótkie i obcisłe sukienki. Jedyna różnica to że ona miała czerwoną a ja czarną. Ja mocno czerwone szpilki i jakże pasujący złoty wisiorek. Grace dla odmiany miała na sobie szaro-czarne szpilki.
-Za jakoś 34min powinyśmy być na miejsu- uśmiechnełam się jak najładniej potrafiłam.
****
Impreza trawa już godzine. A my 17-latkowie bawiliśmy się w najlepsze. Było jakoś z 5 dziewczyn w tym ja i Grace i może 8 chłopaków w tym on mój były. Nigdy nie odwzajemniałam jego uczuć między nami był tylko czysty sex ale on chyba czuł troche więcej niż to co naprawde było między nami.
-Hej, ludzie gramy coś w stylu prawda czy wyzwanie, tylko bez pytań oke?
Nigdy nie lubiałam grać w prawde czy wyzwanie bo zawsze wszyscy wybierali pytanie. To takie wkurzające...Wszyscy usiedliśmy w kółku to znaczy prawie wszyscy bo tylko Kate nie chciała grać. Ale po 5min także dołączyła do nas. Pierwsza runda była spokojna opierała się na prankach, piciu alkocholu i całowaniu się. Druga runda zaczeła robić się ciekawsza. Reed musiała wziąść swoją ulubioną szminke którą ma cały czas przy sobie i napisać co myśli o każdym z sąsiadów na jego dzrzwiach. Kate-ta sama która była przeciwko grze-musiał musiała zadzwonić do mamy i powiedzieć jej że jest w ciąży-reakcja jej mamy była bezcena. Wkońcu była moja kolej. Zawiodłam się gdy usłyszałam że bende tylko się całować, ale odrazu poprawił mi się humor jak dokończyli kogo mam pocałować. Tak jakby co jestem homo no a moja najlepsza przyjaciółaka nwm jakoś nigdy jej o to nie spytałam. Tak czy sial będzie ubaf po pachy. Grace stała naprzeciwko mnie. Chodź była tak blisko nie mogłam wyczytać nic z jej twarzy. Obie w tym samym momęcie wstałyśmy. Grace żuciła się na mnie jak głodna lwica na ptaka. Nie mówie że to źle bo całowała świetnie, wręcz powiem że najlepiej z moich wszystkich chłopaków. Całowałyśmy się z 1min. Kiedy się wkońcu od siebie oderwałyśmy wszyscy zaczeli bić brawa. Wstałam i na nowo zaczełam tańczyć od razu przyłączyli się moi znajomi. Będzie mi ich brakowało
~~~
To chyba tyle ponad 600słów
Trocheee mało ale nwm jak chcecie żeby było xdd
Chyba nikt tego nie przeczyts poza Olgą 😂💕
Opowiadania 1 w tydz lub gdy poprostu bendę miała ochote.
Wszystkie błędy poprawiam kiedy tylko je zauważe - fabuły jako samej w sobie nie zmieniam
YOU ARE READING
Whatever
Teen Fiction-Zamknij się-byłam cała zła nie docierało do mnie jaka jest prawda -Ja mam się zamknąć? -Tak ty down'ie-miałam ochote go walnąć -Trzeba było bardziej uwarzać dziwko Tym razem to on tu rządził. Coś w mnie pękło, nie spodziewałam się tego. Wiedziałam...
