Kolejny dzień nie zapowiadał się najlepiej. Właściwie tak jak zawsze. Każdy ma jakieś problemy większe lub mniejsze. Większość z nas czuje potrzebę wyżalenia się lecz problem pojawia się wtedy kiedy nie mamy komu. Ja właśnie tak miałam prawdopodobnie ze względu na mój trudny charakter.
Siedziałam w domu na kanapie i czekałam na mamę, która miała zaraz wrócić z pracy. Wiedziałam, że poprosi mnie o zaniesienie obiadu ojcu. Uznałam, że warto przebrać się w ubrania bardziej wyściowe więc zrobiłam to. Gdy wróciła moja rodzicielka zabrałam przygotowany obiad i wyszłam z domu. Wsiadłam na rower i ruszyłam przejeżdżając przez mokre ulice Chicago.
Dotarłam do wielkiego magazynu znajdującego się na obrzeżach miasta. W pobliżu nie bylo nikogo, a przynajmniej ja nikogo nie widziałam. Weszłam do magazynu i usłyszałam krzyk jakby po drugiej stronie budynku. Po cichu ruszyłam w tamtą stronę, a gdy już dotarłam usłyszałam rozmowę. Wyjrzałam zza rogu na tyle na ile mogłam pozostać niezauważalną i zamarłam. Trójka uzbrojonych w broń mężczyzn prowadziła ze sobą konwersację. Niestety wśród nich był mój ojciec. Tuż przed nimi leżała osoba dobrze mi znana. Martwa w kałuży krwi. Momentalnie zrobiło mi się słabo. Ruszułam w stronę wyjścia zanosząc się płaczem. Nie wierzę, że to zrobił. Nie jej. Nie gdy najbardziej jej potrzebuję. Mój świat się zawalił. Wtedy wiedziałam, że do końca życia będę mieć wyrzuty sumienia. Bo uciekłam. Bo stchórzyłam. Bo jej nie pomogłam.
Hej! Witajcie na naszym profilu a równocześnie pierwszej opowieści. Mamy nadzieję, że wam sie spodoba i zostaniecie z nami na dłużej. Za wszelkie błędy bardzo przepraszamy - Badsisters1
YOU ARE READING
BITTER HAPPINESS
Teen FictionMaddy mieszka w Nowym Jorku wraz z ciocią Kate . Ma 17 lat i chodzi do West High School. Od dłuższego czasu w jej snach nawiedzają ją koszmary przeszłości. Pewnego dnia uczepia się jej szkolny chuligan Thomas Collins. Gra on w szkolnej drużynie kosz...
