Mam na imię Lucy, ale mówią też na mnie Lucette. Jestem dość niska, mam fioletowo-fiołkowe oczy. Właśnie zaczęłam studia, wyprowadziłam się od rodziców, kupiłam sobie skuter i znalazłam dorywczą pracę- jednym słowem, wszystko zaczęło się układać. Ale musiałam coś spaprać. Będąc na spacerze w lesie, weszłam w krąg dziwnych grzybów, i tak oto znalazłam się w Eldaryi, magicznym świecie zamieszkiwanym przez czasem dziwne stwory.
Lśniącą Strażą kieruje Miiko, lisica.
Strażą Absyntu Ezarel, wredny elf, który dogaduje mi na każdym kroku.
Jest też Straża Cienia, którą dowodzi Nevra, wampir-podrywacz, flirtuje ze mną przy każdej okazji.
Valkyon dowodzi natomiast Strażą Obsydianu. Jest małomówny, przypakowany, i źle się czuję w jego towarzystwie. Nie, źle to złe słowo. Czuję się przy nim niezręcznie.
Większość osób w Eldaryi stara się być dla mnie miła, ale zdarzają się wyjątki.
I, choć czuję się tu okej, strasznie tęsknię za swoim poprzednim życiem na ziemi.
YOU ARE READING
Ciche dni- Eldarya
FanfictionOdepchnęłam go dość mocno, wpadł na stół z fiolkami. Jedna spadła na posadzkę i rozpadła się na milion kawałeczków. Jak moje serce chwilę temu. - Już wolę nie żyć, niż żyć ze świadomością, że..- łzy zaczęły kapać na posadzkę. On położył mi rękę na r...
