Ja nie chciałam taka być.
Nie chciałam mieć prostych blond włosów.
Chciałam mieć bujną rudą czuprynę.
Nie życzyłam sobie, aby to rodzice wybrali mi za chłopaka celebrytę.
Życzyłam sobie, kogoś kto będzie mnie kochał na prawdę.
Nie miałam na myśli niczego złego ignorując inne dzieci.
Miałam na myśli ochronę ich przed natrętnym spojrzeniam mojej matki.
Nie zamierzałam całego życia spędzić na czerwonym dywanie.
Zamierzałam spędzić je mając dzieci i bawiąc się z nimi na starym, kolorowym kocu.
Nie uważałam się za lepszą.
Uważałam się za równą, może nawet gorszą.
Nie spodziewałam się, że wolny czas spędzę na ściskaniu dłoni fanom.
Spodziewałam się, że wolny czas spędzę na śmianiu się razem z przyjaciółmi.
Nie prosiłam o paparazzi.
Prosiłam o zdjęcia grupowe ze znajomymi.
Nie lubiłam sławy.
Nie lubiłam niczego, bo wszystko co znałam nie było fajne.
Miałam wszystko?
Nie, nie miałam nic.
Nie pchałam się na scenę.
Pchałam się do niedostępnej dla mnie kolejki do normalnego życia.
Nigdy tak naprawdę nie chciałam mieć jakiegokolwiek chłopaka. Tak, wolałam dziewczyny. Nawet zakochałam się w jednej, ale jakimś cudem moi rodzice się o tym dowiedzieli. Nawet nie krzyczeli. Powiedzieli tylko, że już nie jestem ich córką i wyrzucili mnie. I tak nie chciałam być ich dzieckiem. Już bycie bezdomnym jest lepsze.
Równo dwieście słówek. Opowiadania z taką ilością słów jakoś się nazywały? Mój pierwszy one-shot, więc wyszedł dość słabo (żeby nie powiedzieć tragicznie).
ESTÁS LEYENDO
Dwieście słów
De TodoOne shot O dziewczynie, która jest bogata, ale nie chce pieniędzy. O dziewczynie, której nazwisko pochodzi od niebieskiego, ale nienawidzi tego koloru. O dziewczynie, która nie chce sławy, ale musi wyjść za Justina Biebera. O dziewczynie, która lubi...
