Rozdział 1

12 5 2
                                        

-Jesteś gotowa? - zapytała rodzicielka.
- Tak mamo.
- Poradzisz sobie? Dzwoń o każdej porze jakbyś czegoś potrzebowała. Pamiętaj, że Pani Linda jest bardzo miłą osobą i nie musisz się jej bać, tak?
- Poradzę sobie, mamo. - zapewniła Estella.
- Dobrze, masz walizkę, torbę. Trzymaj się. - pocałowała ją w czoło i odjechała.
- Raz kozie śmierć. - powiedziała pod nosem i zapukała w wielkie drewniane drzwi Akademiku. Do budynku prowadziła ścieżka wysypana kamieniami, a dookoła były gęste drzewa o przeróżnych gatunkach. Drzwi otworzyły się ze skrzypem, ktoś ich dawno nie oliwił.
- Oh! Witaj kochana, Estella tak? Wchodź, wchodź. - w progu pojawiła się wysoka szczupła kobieta, ubrana w szarą sukienkę. Jej siwe włosy spięte były w ciasnego koka, a na jej nosie spoczywały okulary. Wnętrze domu było urządzone po babcinemu, ogromne długie żyrandole, pełno kwiatów i różne dywany. - Akurat przyjechałaś na śniadanie. Musisz poznać naszą gromadkę - zaśmiała się - Myślę, że się polubicie. Nie mamy zbyt wielu dziewcząt, więc dobrze, że nią jesteś. - brunetka uśmiechnęła się w odpowiedzi. - Usiądź i poczekaj na resztę. Dziewczyny u nas mają pół godziny więcej na zejście także nie zdziw się jeśli powitają Cię sami faceci. Ja lecę do kuchni! - zaczęła się rozglądać po jadalni. Przy stole było dziewięć miejsc. Nagle usłyszała czyjeś głosy. Do środka weszło czterech chłopaków i zajęli miejsca na przeciwko niej. Na początku nawet jej nie zauważyli.
- Emm... Cześć? - postanowiła się odezwać. Rozmowa momentalnie ucichła.
- O! Cześć. - pierwszy odezwał się zielonooki blondyn, jego uśmiech był zniewalający co powodowały dwa chłopięce dołeczki. - Jestem Danny.
- Ja natomiast jestem Nate. Nigdzie takiego boya nie znajdziesz, ja Ci to mała mówię. - wskazał na siebie brunet o szarych oczach. Mimowolnie zaśmiała się.
- Matt, miło mi Cię poznać. - wtrącił czarnowłosy chłopak, który posiadał przepiękne niebieskie oczy. Nie to co Estella. Jej tęczówki zmieniały kolor wraz z nastrojem.
- Logan. - powiedział piegowaty chłopak o rudych włosach i brązowych oczach. - Jesteś nowa?
- Tak, mam na imię...
- NATE IMBECYLU! - przerwał krzyk dziewczyny.  Jakaś blondynka zbiegła na dół z zepsutą prostownicą w ręku. - Nienawidzę Cię. - zmierzyła Go wzrokiem. -Aj! Przepraszam Cię - zwróciła się do Estelli. - Jestem Holly. Wiedziałam, że przyjedziesz ale nie miała bladego pojęcia, że on znowu wywine mi jakiś głupi żart! - usiadła. - Sam!
- Idę! Jezu, Matt coś podpalił czy co.. - przy stole zawitała dziewczyna, która wyglądała jak wcześniej wymieniony chłopak, tylko w wersji damskiej. Jak Estella mogła się domyślić, byli rodzeństwem. - Hej! Jestem Samantha. - podała jej dłoń. Chciała odpowiedzieć ale ponownie jej przerwano, tyn razem była to Linda z ogromną patelnią jajecznicy i chleba.
- Jedzcie!
- Nie ma bekonu? - zapytał Danny. Po chwili wyjął ołówek i notes, narysował coś a bekon w magiczny sposób pojawił się na jego talerzu.
- Woow. - skomentowała Estella.
- A gdzie Hayden? - spytała Linda. - Czy nawet dzisiaj nie łaska mu była zejść? - pokręciła głową. - Ten chłopak doprowadza mnie do szału. Czy ktokolwiek może na niego wpłynąć?
- Mogę sprowadzić Go siłą.- zaoferowała Holly.
- Nie skarbie, nie lewituj ludźmi. HAYDEN ZEJDŹ NATYCHMIAST NA ŚNIADANIE! - jej głos był strasznie donośny. Dało się usłyszeć jak schodzi po schodach, wkrótce znalazł się w jadalni. Miał ciemno brązowe włosy i czarne oczy. Od razu przykuł uwagę dziewczyny. - Skoro już wszyscy są, przedstaw się proszę. - Estella wstała.
- Więc, mam na imię Estella, ale większość mówi do mnie Stella. Mam szesnaście lat,moje oczy zmieniają kolor kiedy jestem smutna, wesoła, wściekła czy cokolwiek. - napotkała wzrok Haydena. - Muszę was uświadomić, że moją osobą interesują się różne istoty i nie mam na to wpływu. Z góry przeszkadzam jeśli wam zaszkodzę, nie mam takiego zamiaru. - widziała jak Hayden się uśmiecha. Tylko dlaczego?
- Nie martw się. - zaczęła Holly. - Po tu tu jesteś, żeby nauczyć się to kontrolować, jak każdy z nas. - po czym wszyscy w końcu zajęli się posiłkiem.

Estella Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora