1.

376 43 14
                                        

Royal niechętnie rozejrzał się po pastwisku. Był środek zimy, więc ziemia była twarda, a trawy było bardzo mało, jeśli w ogóle. Półtoraroczny ogierek ruszył powolnym stępem, ciągnąc nogi po ziemi. Już samo jego życie było pełne nieprzyjemności, a brzydka pogoda potęgowała to jeszcze bardziej. Nie dość, że urodził się nieplanowanie, to musiał znosić tego pyskatego gnojka, Spanish Runnera. Royal go nienawidził, więc gdy zobaczył go w oddali, od razu ruszył galopem w innym kierunku.

Po chwili biegu Royal dojrzał w oddali sylwetkę siwego konia, jego ojca - McDonella Douglasa ( polecam książkę tym, którzy jej nie czytali oraz książkę Concorde ). Douglas bardzo lubił Royala, wolałby, żeby to kasztan startował w wyścigach zamiast Spanisha.

- Royal! Hej! Tutaj jestem! - zarżał Doug.

Royal podszedł do ojca i przyjaźnie skierował uszy w jego stronę.

- Co u ciebie, synu? Jak mija ci życie?

- A jak myślisz, tato? Moje życie to pasmo niepowodzeń i smutków, co miałoby się zmienić?

- Royal, spójrz na to inaczej: przez całe życie będziesz biegał po pastwiskach, wolny od kontuzji i ambi...

- Ale ja chcę się ścigać! - zarżał gniewnie kasztan i bryknął, by dodać animuszu, jednak Douglas cały czas był spokojny.

- Zrozumiesz jeśli kiedykolwiek trafisz na tor - parsknął brat Concorde'a, po czym odkłusował w stronę płotu.

Royal był wściekły. Z miejsca ruszył cwałem i cały czas zwiększał prędkość. Zawsze robił tak i wyobrażał sobie, że wygrywa gonitwę. Ocknął się dopiero, kiedy zderzył się z drzewem i upadł na liście. Na szczęście nic mu się nie stało. Szybko wstał, lecz gdy zobaczył, że nikogo nie ma w pobliżu, padł w nie znowu i solidnie się wytarzał. Znowu wstał i wbiegł w las.

Po kilkugodzinnym spacerze Royal wrócił do stajni na odpas. Pomieszał pyskiem w otrębach z marchewką i zaczął je rzuć.

Po zjedzonym posiłku Douglas wyjrzał przez drzwi boksu. Spanish Runner oczywiście popisywał się przed klaczkami i opowiadał ( czyt. pierdolił ) o tym, jakich to on Potrójnych Koron i Pegazów nie wygra w przyszłości. W końcu głos zabrał Caspian:

- Weź spuść powietrze ze swojego ego, bo jesteś tak napompowany, że za chwilę wybuchniesz ( żart lvl opko ).

Spanish Queen, stosunkowo nowy nabytek stajni, prychnęła urażona.

- Ego mojego syna nie jest tak napompowane jak Twoje, Caspianie - powiedziała zdegustowana - zajmij się wychowaniem własnych pomiotów!

Caspian wiedział, że nie ma sensu kontynuować kłótni, więc tylko położył uszy i odwrócił się zadem do drzwi boksu.

Po chwili do budynku wszedł stajenny i zgasił światło. Rozmowy urwały się, a Royal zaczął śnić o Potrójnej Koronie...

404 słowa

Jak waszym zdaniem wyszedł pierwszy rozdział?

Royal Where stories live. Discover now