Rozdział 1.

232 5 3
                                        

Duff siedział przed telewizorem, gdy zadzwonił telefon. Dzwonił jego kumpel, Saul.

- To się dzieje... znowu - powiedział zdenerwowany Saul

- Gdzie jesteście? - zapytał chłopak

Duff należał do spokojnych i zdystansowanych ludzi, jednak gdy chodziło o jego młodszą siostrzyczkę, nie przychodziło mu tak łatwo trzymanie nerwów na wodzy.

- Halls street 21, bar Laguna - odrzekł szybko jego kumpel

  Saul, Duff i jego młodsza siostra Harley przyjaźnili się nieprzerwanie od piaskownicy. Duff niezmiernie troszczył się o siostrę. Starał się zastępować jej rodziców, którzy się od niej zdystansowali, po tym jak przestała się uczyć i trenować. Można by powiedzieć, że stała się dla nich jakby popsutą zabawką. Chłopak nie potrafił tego zrozumieć. Cała ta sytuacja mocno odbiła się na Harley, która coraz bardziej się staczała. Największym problemem było jej uzależnienie.  

Duff rzucił telefon na stół ubrał szybko kurtkę i buty, po czym wsiadł do samochodu i pojechał czym prędzej na podany mu wcześniej adres. Pub nie był daleko. Przy przekroczeniu części przepisów, szczególnie tych dotyczących dozwolonej prędkości ruchu, na miejsce można było dotrzeć w niecałe dziesięć minut. Chłopak, z racji powagi sytuacji nie martwił się jednak przepisami, które z resztą nie były jakoś specjalnie respektowane przez mieszkańców Sparks.

Po ośmiu minutach jazdy Duff dotarł do baru. Czym prędzej wysiadł z samochodu i udał się w jego kierunku, wzrokiem poszukując siostry z kumplem. Wszedł, przeciskając się pomiędzy stolikami.

- Duff tutaj! - krzyknął Saul

Chłopak momentalnie obrócił się w stronę miejsca, z którego słyszał nawoływanie. Po kilku sekundach zlokalizował Saula. Z pośpiechem zaczął się przepychać pomiędzy ludźmi.

Widok naćpanej Harley, podtrzymywanej przez Saula był dla niego straszny. Jego mała siostrzyczka, niegdyś takie pozytywne dziecko, teraz pod maską cynizmu i ironii, każdego dnia powoli się staczała. Jej oczy zwykle błękitne niczym ocean teraz były puste. Najbardziej jednak współczuł Saulowi, który od dłuższego czasu czuł coś więcej niż tylko przyjaźń do dziewczyny, lecz zamiast odwzajemnionej miłości widział jej upadek każdego dnia. Starał się pilnować Harley jak tylko mógł, jednak choćby chwila nieuwagi, taka jak wyjście do toalety, wystarczyła by zastać ją w nietrzeźwym stanie.

- Pomogę ci - powiedział Duff, po czym razem Saulem donieśli Harley do samochodu

Droga powrotna zajęła im około dziesięciu minut. Gdy tylko dojechali Saul wziął dziewczynę na ręce i zaniósł do jej pokoju na górę. Tuż za nim szedł Duff.

- Jak to się stało?  - zapytał brat Harley

Duff i Saul byli rówieśnikami. Od zawsze trzymali się razem; przez wiele lat dzieli ławkę w szkole, grali razem w drużynie. Duff miał zaufanie do swojego kumpla, toteż wiedział, że ten na pewno by nie podał narkotyków siostrze, ani nie dopuścił do tego by je wzięła.

- Przez cały czas miałem ją na oku, z resztą sam wiesz najlepiej, że nigdy bym jej nic nie podał, jednak musiałem wyjść do toalety... I wtedy to się stało - pudel zakończył swój wywód i zwiesił głowę

Po przebraniu Harley i ułożeniu jej w łóżku, chłopacy udali się do salonu.

- Idziesz już? - zapytał blondyn

- Nie, jeszcze posiedzę, o ile mi oczywiście pozwolisz - odparł jego kumpel

- Jasne siedź ile chcesz, stary - powiedział Duff

One in a Million (G N' R)Des histoires addictives. Découvrez maintenant