Emily

2K 31 25
                                        

Nazywam się Emily Granger. Mam 16 lat. Jestem zupełnie inna niż moja siostra należę do Huffelpuffu. Jestem dość wysoka, mam długie, kręcone, blond włosy i brązowe oczy. Jestem miła i nawet dobrze się uczę. Chodzę z Nevilem Longbottomem z Gryfindoru. Dzięki mnie nie jest taki pierdołowaty, jak na początku szkoły.

Jestem po stronie Voldemorta. Czarny Pan darzy mnie dużym szacunkiem. W jego szeregach znajdują się również Draco Malfoy i Blaise Zabini. Razem mamy do wykonania ważne zadanie w tym roku. Mianowicie musimy zabić Dumbledora - dyrektora Hogwartu. Jestem dumna, że mój Pan darzy mnie takim zaufaniem.

Od poczatku naszej misji w Hogwarcie Potter i jego banda (w tym moja siostrzyczka) o coś nas podejrzewali. Severus Snape próbował nas kryć, żeby nic nie wyszło na jaw.

****

Staliśmy na wieży. Moja różdżka była wycelowana wprost w Dumbledora.

- Emily ty nie jesteś zła. Draco i Blaise też nie - powiedział ze spokojem w głosie Dumbledore.

- Profesor nas nie zna, Pan całą swoją uwagę poświęcał tylko Potterowi - nie dbał o innych.

- Znam was lepiej niż wam się wydaje. Wiem, że gdzieś w środku drzemie w was dobro.

- Nie znasz nas! - krzyczałam.

- On nas wybrał! - Draco odsłonił mroczny znak.

Na wieży pojawiła się Belatrix z innymi śmierciożercami.

- No dalej Emily zrób to. Zabij go! - krzyknęła kobieta.

- Avada Kedavra! - krzyknęłam z satysfakcją, nigdy nie lubiłam Dumbledora.

Po chwili rozległ się śmiech ciotki Dracona. Następnie wszyscy uciekliśmy z miejsca zbrodni. Biegnąc natknęłam się na Nevilla.

- Wybacz mi. Kocham cię! -namiętnie pocałowałam chłopaka.

- Też cię kocham - odwzajemnił całusa.

Razem z innymi Śmierciożercami teleportowaliśmy się do Malfoy Manor gdzie urzędował Czarny Pan.

- Zabiłam go - powiedziałam i ukłoniłam się przed nim.

- Świetnie się spisaliście. Wiem, że mogę na was liczyć.

Udałam się do pokoju i napisałam do Nevilla.

Nie wiem kiedy się spotkamy, ale mam nadzieję, że przetrwamy tę wojnę i będziemy razem.

E.G.

Większość czasu spędzałam w Malfoy Manor i wykonywałam zadania Czarnego Pana. Któregoś dnia do salonu szmalcownicy wprowadzili trzy osoby. Wśród nich rozpoznałam moją siostrę i Weasley'a, był z nimi jeszcze jakiś dziwny facet.

- Draco podejdź i powiedz nam czy to Harry Potter - rzekła Belatrix.

Chłopak podszedł do mężczyzny.

- Nie to nie on - powiedział blondyn.

- Emily ty zobacz, to on? -dopytywała się kobieta.

Podeszłam bliżej. To był on.

- Co z jego twarzą? - zapytałam.

- To pewnie jej robota - Belatrix wskazała na moją siostrę.

Nic nie mówiłam. Martwiłam się, że coś jej zrobi.

- Draco zastanów się gdybyśmy to my wezwali Czarnego Pana szanował by nas bardziej - rzekł Lucjusz.

- To nie on - powiedziałam wyraźnie.

Wydarzenia potoczyły się tak, że Golden Trio uciekło przy pomocy Zgredka. W trakcie ich teleportacji ciotka Malfoy'a rzuciła w nich swoim nożem, który zniknął wraz z nimi. Bałam się, że mogło im się coś stać.

****

Bitwa o Hogwart.
Stałam na wzgórzu tuż obok Voldemorta. Próbowaliśmy złamać zaklęcia obronne otaczające szkołę. Wreszcie się udało.

- Do ataku! - usłyszałam donośny głos przywódcy.

Ruszyliśmy. Przed sobą ujrzałam Neville'a uciekającego przed zaklęciami lecącymi w jego stronę. Chłopak przebiegł nienaruszony. Przeszliśmy drugim mostem, ponieważ pierwszy wybuchł. Zaczęła się konkretna bitwa. Zabiłam kilku uczniów... Wygrywaliśmy.
W sali rozległ się głos Voldemorta:

- Wydajcie mi Harrego Potera, a nic wam sie nie stanie. Dam wam godzinę na pochowanie bliskich. Zaprzestanę walki, a wy wydajcie mi Harry'ego. Jeśli nie, wszyscy zginiecie.

Przestałam rzucać zaklęcia i ruszyłam za wszystkimi śmierciożercami. Teleportowalismy się do Zakazanego Lasu. Teraz musieliśmy czekać na Harry'ego. Po chwili przyszedł. Szczerze zdziwiło mnie to.

- Avada Kedavra - usłyszałam zadowolony głos Voldemorta. Zaczął się śmiać.

- Sprawdź czy żyje - rozkazał Narcyzie. Kobieta podeszła do ciała chłopaka.

- Umarł - powiedziała ze strachem w oczach.

Hagrid wziął martwe ciało na ręce i ruszyliśmy okazać zwycięstwo uczniom i nauczycielom. Gdy znaleźliśmy się na głównym placu, gdzie zgromadzili się uczniowie i Zakon wszyscy skupili swoje spojrzenia na nas.

- Harry Potter nie żyje! - krzyknął Voldemort, a my zaczęliśmy się śmiać.

- Daję wam ostatnią sznasę, kto chce stanąć po mojej stronie? - dodał.

Nevill wyszedł z tłumu i stanął na środku. Ucieszyłam się, uśmiechnęłam szeroko. Po chwili ku mojemu zdziwieniu chłopak przemówił, a Potter ożył i walka rozgorzała na nowo.

Z daleka usłyszałam jak Belatrix rzuca Avade i jak czyjeś ciało spada na ziemię... potem ujrzałam, że to moja siostra. Zamurowało mnie. Ktoś chciał rzucić we mnie zaklęcie, ale w ostatniej chwili uratował mnie Ron. Ujrzałam, jak leży na ziemi i powoli się wykrwawia.

- Ron - nie wiedziałam, co mam robić.

- Emily kocham cię! - włożył rękę do kieszeni w koszuli, ale nie zdążył nic z niej wyjąć... UMARŁ.
Odsunełam jego dłoń, w kieszeni była fiolka z wspomnieniem.
Nie zwracałam uwagi na walczących pobiegłam do gabinetu Dumbedora. Wlałam zawartość fiolki do myślodsiewni i zanurzyłam w niej głowe.

Zobaczyłam Rona. Chodził po swoim pokoju i mówił jakby do mnie, ale nikogo tam nie byo.

- Emyli zakochałem się w tobie. Od zawsze wydawałaś mi się fajniejsza od Hermiony. Od kiedy w czwartej klasie zaczęłaś chodzić z Nevillem mój świat się zawalił. Mimo to nie traciłem nadziei. Wtedy zostałaś śmierciożercą, ale pomimo to i tak zawsze będę cie kochać i poświęciłbym dla ciebie życie. Jeśli to widzisz, to coś poszło nie po mojej myśli.

I znowu stałam w gabinecie Dumbedora. Łzy płynęły mi po policzkach.

- Wybacz mi Ron! - krzyknęłam na cały głos.
- Nie byłbyś ze mna szczęśliwy. Kocham Neville'a. Przepraszam - dodałam ciszej.

Usłyszałam okrzyk radości młodych ludzi. Czy to oznacza, że Voldemort nie żyje?

****

Siedzimy teraz przy ognisku z Nevill'em i patrzymy, jak nasze dzieci się bawią. Bliźniacy Ron i Fred oraz ich starsza siostra Hermiona.

- Dziękuję, że mi wybaczyliście, a szczególnie ty - namiętnie pocałowałam męża.

Po wojnie pochowaliśmy bliskich, wzięliśmy ślub i zamieszkaliśmy razem. Neville uczy w Hogwarcie Zielarstwa, a ja Obrony Przed Czarną Magią. Jesteśmy zgraną rodziną. Jeszcze niedawno nie miałam pojęcia, że można być tak szczesliwym.

THE END

***

Co sądzicie o nowej serii?
Miniaturki będą wstawiane raz w miesiącu około 20-stego. Zachęcamy również do gwiazdkowania jak się wam podoba.
Pozdrawiamy PrincessySlytherinu.❤

Miniaturki By: PrincessySlytherinuStories to obsess over. Discover now