Część 1

5.2K 252 215
                                        

Harry Potter nie był, co jasne jak słońce, zwykłym chłopcem, ale to, co wydarzyło się w wakacje po jego czwartym roku, zmieniło mu życie diametralnie. Chcecie poznać tę historię? W takim razie zapraszam!

Żegnając się z przyjaciółmi, Harry wyszedł z pociągu, by od razu ruszyć w stronę przejścia na stację Kings Cross ignorując wszystkie posyłane mu spojrzenia. Po przejściu natychmiastowo zauważył swojego wuja. W końcu tylko on mógł przybierać tak fioletowy odcień twarzy.
- Rusz się! - warknął, idąc w stronę samochodu.
Nasz Chłopiec-Który-Nie-Umiera bez słowa ruszył za Dursleyem nie chcąc swojego wuja zdenerwować. I tak miał za dużo spraw na głowie. Zapytacie, co takiego się stało? Otóż Lord Voldemort, tak moi drodzy nie bójmy się tego imienia, powrócił jakimś cudem zza grobu. Dodatkowo zabił Diggory'ego. Co prawda Potter nie znał go zbyt dobrze i za nim nie przepadał, ale patrzenie na śmierć, nieważne czyją, zostawia ślad na psychice.
A ze Złotym Chłopcem już i tak nie było za dobrze...
Z podobnymi myślami minęła Harry'emu podróż. Wuj, o dziwo, nie kazał mu iść na górę i się nie pokazywać, jak to miał w zwyczaju, ale zaprowadził go do salonu. Tam już czekała ciotka Petunia. Po chwili ciszy Vernon zaczął:
- Wyjeżdżamy na miesiąc na Hawaje. Jedziemy jutro rano. Ustaliliśmy już, że jedziesz z nami. Niestety nikt nie chciał się tobą zająć na tak długi okres, a samego cię nie zostawimy. Jeszcze dom byś nam rozwalił! Więc ostrzegam cię Potter. Jeżeli zrobisz coś nie tak, to pożałujesz, że przeżyłeś!
- Ja już żałuje... - mruknął do siebie Harry, po czym powiedział nieco głośniej- Dziękuję. Czy mógłbym już iść na górę?
- Idź i nie wracaj przed kolacją -powiedziała chłodno Petunia.
I Potter, biorąc ze sobą swój kufer, udał się do pokoju. Postanowił się spakować. Niby powinien to już mieć z głowy, ale pakując się w Hogwarcie powrzucał wszystko byle jak z myślą, że za kilka godzin i tak to wszystko przełoży do szafy. Nie zwlekając dłużej, zaczął wyciągać wszystkie rzeczy na podłogę. Po krótkim zastanowieniu odłożył wszystkie ciepłe rzeczy, nie licząc jednej czarnej bluzy zakładanej przez głowę. Kupił ją w tym roku w Hogmeade więc jako jedyna na niego pasowała. No właśnie. Harry pod koniec roku stwierdził, że musi w końcu wziąć się za siebie. Kupić porządne ubrania i inne podstawowe rzeczy, których Dursleyowie mu nie dawali. No i nauka. Musi się bardziej przyłożyć, żeby przeżyć. Już dawno nie zwracał uwagi na to, co mówią o nim ludzie, więc nie będzie mieć zahamowań przed czarną magią, w końcu Aurorzy także jej używali. Ale jest jeden problem... Planował iść na Pokątną niedługo po przybyciu na Privet Drive. Ale wyjeżdżali jutro rano, więc jak by to zrobić, żeby nikt nie zauważył jego zniknięcia? Kolacja była za dwie godziny, ale raczej nie zdąży się wyrobić w takim czasie... Chyba że... Przecież Dursleyowie boją się jego chrzestnego, Syriusza Blacka więc zapewne będzie mógł ją opuścić.
- No właśnie, Syriusz! - powiedział i palnął się otwartą dłonią w czoło. Jak mógł zapomnieć?! Przecież Łapa na pewno będzie chciał wiedzieć, gdzie Harry się podziewa przez najbliższy miesiąc... Nie zapominajmy o Ronie i Hermionie. Szybko wyjął pergamin i pióro oraz atrament zabierając się do pisania. Zaczął od Syriusza:

Drogi Łapo!
Wybacz, że cię niepokoję, ale pomyślałem, że będziesz chciał wiedzieć, iż wyjeżdżam na Hawaje. Zostaję tam na miesiąc. Mam nadzieję, że u ciebie wszystko w porządku.
Pozdrawiam, H.J.P.
Ps.: Wybacz, że tak krótko, lecz mam dużo do zrobienia.

Drogi Ronie!
Wyjeżdżam na miesiąc na Hawaje i nie mam z kim zostawić Hedwigi. Piszę do ciebie z prośbą o zaopiekowanie się nią.
Pozdrawiam, Harry.

Potter postanowił odpuścić sobie pisanie do panny Granger, stwierdzając, że Ron poinformuje ją o tym. Przeczytał jeszcze raz te krótkie listy i wysłał swoją sowę, tłumacząc jej najpierw, gdzie ma zanieść listy. Kiedy Hedwiga odleciała, młody czarodziej udał się na dół poinformować wujostwo, że wychodzi, a to, że odrobinkę skłamał, nikt nie musi wiedzieć.

Harry Potter i Prawdziwa LegendaStories to obsess over. Discover now