Stworzenie tego to był w zasadzie czyn impulsywny. Od dłuższego czasu myślałam, by powrócić do pisania pamiętnika, którego kiedyś namiętnie prowadziłam. Potem znaleźli się przyjaciele zawsze gotowi by mnie wysłuchać i zeszyt z żalami wylądował na dnie szafki. A teraz... Teraz ich jakoś nie ma. A potrzeba wygadania się pozostała.
Samotność coraz śmielej i coraz większymi krokami powraca do mojego życia. Są sprawy tak głupie albo tak ciężkie, że nie da się ich opowiedzieć innej osobie. Więc jestem tutaj – rozmawiam właściwie sama ze sobą. Czy to już szaleństwo?
Gdy decyzja o powrocie do pisania zapadła, do głowy wpadł mi jeszcze jeden pomysł. Co, gdyby to gdzieś publikować? Dużej różnicy mi to nie robi – i tak jestem anonimowa. A może ktoś tam, daleko w świecie, poczuje się lepiej po przeczytaniu tego, z czym się utożsamia. Mnie samej to przynosi ulgę – jednak nie jestem sama w swoich uczuciach.
Wy, drodzy czytelnicy – jeżeli jacykolwiek się pojawią – będziecie obserwatorami prawdziwej historii prawdziwej dziewczyny. Oddaję wam moją duszę. I modlę się o to, by nikt nie dowiedział się, kim jestem.
KAMU SEDANG MEMBACA
Diary
SpiritualMam piętnaście lat, wrogi mi cały świat. Głupie zapiski, żale, przemyślenia - typowy pamiętnik. Czemu piszę tu, a nie do szuflady? Sama nie wiem. Może któregoś czytelnika pocieszy fakt, iż nie tylko on się tak czuje.
