DO ZOBACZENIA

12 0 0
                                        


To był koniec pierwszej klasy liceum.

Ona- stała, a z jej oczu wypływały strumienie łez, On- już absolwent, stał na przeciw niej i śmiał się prosto w twarz. Chciałem ją ocalić, ale jestem bezsilny. Nie dam mu rady, jest silniejszy... Ja- przesiadujący całymi dniami przed komputerem- Nerd. Moja słabość fizyczna i psychiczna trzymały mnie w miejscu i nie pozwalały zbliżyć się chociażby o malutki kroczek.


ONA- ZAMKNĘŁA SIĘ W SOBIE

ON- OD NIEJ ODSZEDŁ 


1.

Zamknęła się w sobie.

Zamknął się.. w grze.

Zamknęła.. Otworzyła nowy. Rozdział. Brnie.

On brnie. Wirtualny świat. Pochłania go.

Ona. Nieznane.Robi to wciąż. Inaczej. Boi się. Nie boi się. Zmieszana. 


2.

Ranza dołączył(a) do gry.

SatuKE dołączył(a) do gry.

Kong: Przyszły nasze cioty :D xD

Hotaru: Nie obrażaj ich :(

SatuKE: ...

Ranza: zaraz was zjadę ;)

Hotaru: nie bądź tego taki pewny gimbusie ;*

SatuKE: pedał.

Kong: i to niby ja obrażam? :)

Hotaru: Nie znasz mnie :/  może się poznamy kolego? ;*

Ranza: PEDAŁ.

Kong: xD

Hotaru: przecież żartuję lamusie. do roboty.

1,5 godziny później.

Hotaru: ej, Satu, wpadaj na skype, pogadamy trochę ;)

Kong: No nigdy nie dołączyłeś do rozmowy w ciągu tych paru miesięcy

Ranza: Racja :)

SatuKE: nie mogę, muszę spadać.

Hotaru: a gdyby tak kiedyś przed grą pogadać zamiast rozgrzewki?

SatuKE: Może kiedyś ;) 

SatuKE opuścił(a) grę.

Kong opuścił(a) grę.

Hotaru opuścił(a) grę.

3.

Nie ma sił.

Nie ma sił.

Żałuje.

Żałuje.

JAK  DWIE KROPLE DESZCZU KROCZĄ PRZEZ ŻYCIE, ALE TO NIC NIE ZNACZY SKORO ISTNIENIE OBOJGA ZALEŻY OD OBIEKTU UZALEŻNIENIA.| 

Ona kolejny raz po to sięga. Nie. Rodziców nie ma. Ufają, że potrafi prowadzić samodzielne życie. Ślepo zaopatrują ją pieniędzmi. Po co wiedzieć na co, skoro to dla nich nic.

-Ostatni na dzisiaj- powiedziała po czym uśmiechnęła się pod nosem, sięgając po kolejnego papierosa.

Już nie ma. Zaklęła pod nosem, po czym leniwie ruszyła z kanapy w stronę wyjścia.

W sklepie do którego zmierzała pracował jej kolega z młodszych lat dlatego bez problemu mogła kupić od niego papierosy. Bardzo denerwował ją fakt, że owy sklep był dwa kilometry od jej domu.

-Witaj stary druhu.- powiedziała z ponurym uśmiechem.

-Smutas Satomi.. Niech zgadnę po co przyszłaś... te same co zawsze?

-Owszem. Nie mów zawsze. Sięgam po to od dwóch miesięcy .

-Dwa miesiące za dużo. Przestań, nie niszcz się.- powiedział chłopak z troską.

- Poczekaj idę jeszcze po kawę i jakąś drożdżówkę- przerwała temat

Chłopak westchnął głęboko i dał spokój z namawianiem dziewczyny do zaprzestania tego co robi.

-To wszystko Flip.

-Ta...

Dziewczyna szybko rozliczyła się z chłopakiem i wyszła ze sklepu.

-Hej, stój! Zapomniałaś czegoś. Aż tak się śpieszysz?- powiedział nieznajomy jej głos

-He, przecież po to przyszłam, dziękuje.. Zapalisz?

-Eee nie rajcuje mnie to, ale dzięki.

Chłopak był zaskoczony kim była dziewczyna, która zapomniała ze sklepu papierosów. Nie spodziewał się tego po jego obiekcie westchnień.

- Nie chodzimy przypadkiem razem do szkoły- zapytała dziewczyna

-Tak.. Jestem Hamamoto Ranza. Miło poznać

-Mi również bardzo miło. Ishimaru Satomi.

- Rozpoznaję, jak mam nie rozpoznać dziewczyny Byłego już szkolnego kapitana drużyny bejsbolowej- wypalił, zapominając całe zajście z zakończenia roku szkolnego.-Przepraszam..

-W porządku. Masz prawo zapominać, długo razem byliśmy i wszyscy wiedzieli o wszystkim na bieżąco... jakimś cudem wiedziano o dniu rocznicy, o pierwszym razie.. o wszystkim czego wiedzieć nie powinni..

- Tak.. to się rozchodziło szybko..

-Nie ważne. Muszę lecieć. Do zobaczenia.

W głowie Ranzy zapaliło się światełko. " Do zobaczenia"

DO ZOBACZENIA.



You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Aug 07, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Game overWhere stories live. Discover now