Siódma trzynaście.
Budzik.
Spać. Spać. Spać.
Ósma dziesięć.
Ktoś otwiera głośno drzwi i pyta, czy zamierzam się spóźnić na rozpoczęcie roku.
Ledwo otwieram oczy, a budzik znowu dzwoni. Czyli mam raptem piętnaście minut na uszykowanie się. Nie ma problemu.
Wpół do dziewiątej wychodzę, na miejscu jestem jeszcze pięć minut przed czasem.
Z nowej klasy poznaję tylko pojedyncze osoby. Znam je na tyle, by wiedzieć, że są bezwartościowe. Nie ufam im, nie zaufam. I gardzę nimi. Patrząc na resztę również nie widzę nikogo, kto nadawałby się do rozmowy na poziomie. Może z jedną czy dwie dziewczyny, jednak te już mają swoje grupki. Nie należę do tych, którzy wpierdalają się innym w życie.
Więc pozostają mi rozmowy ze samą sobą. Świetnie.
Rozpoczęcie roku: odhaczone.
"Możemy się zabrać z tobą?"
Nie, nie lubię was. Ta, chciałoby się, mam za dobre serce.
"Pewnie."
Jeszcze przystanek po drodze. PKS i bilet miesięczny, żeby nie pierdzielić się codziennie od nowa.
Jedna kasa i kolejka jak za komuny. Przyszły jeszcze po mnie jakieś moherowe berety, jednak widząc prawie dwadzieścia osób przede mną, wyszły jeszcze szybciej niż weszły.
Umrę tutaj.
Ta, nie ma tak dobrze.
Nagle zbawienie. Przyszła jedna z dwóch osób, z którymi można porozmawiać z sensem. Kolega z gimnazjum.
Gdybym chociaż sama wcześniej zauważyła, jak na niego patrzę...
Nawet nie zauważyłam, kiedy już była moja kolej.
Bilet miesięczny: odhaczone.
Czekały na mnie prawie godzinę.
"W skali od jeden do dziesięciu, jak bardzo mnie nienawidzicie?"
"Brakłoby skali"
I wzajemnie.
W końcu wracam do domu i pierwsze o czym myślę to jedzenie.
Drugie to serial, który zaraz obejrzę.
"Pomożesz przy workach?"
A czy mam jakikolwiek cholerny wybór?
I chuj bombki strzelił, cztery godziny z głowy. Tylko się ogarnę i od razu na zajęcia z wokalu.
Nie umiem śpiewać, ale się staram, okej?
Przeżyć kolejny dzień: odhaczone.
BẠN ĐANG ĐỌC
① Pogarda ①
Teen Fiction① X ① Zaczynała od tego, że gardziła wszystkimi. Gardziła ludźmi tak, jak gardziła sobą. Nie przejmowała się niczym i nikim. Tak rozpoczęła liceum, a w czasie pierwszego roku to, co przechodziła, zaczęło odbijać na niej swoje piętno. Piętno, którego...
