Emma założyła na jedno ramię swój stary, aczkolwiek ulubiony, czerwony plecak w ozdobną czarną kratkę i wyszła z domu, pamiętając o zamknięciu drzwi na klucz.
Dziewczyna nie należała do grupy płci żeńskiej, które według panujących obecnie przekonań o wyglądzie i zachowaniu miały miano „dziewczyn idealnych". Miała ciemne, brązowe oczy oraz szare, proste włosy, sięgające jej niedaleko za ramiona. Miała sylwetkę w kształcie gruszki, co było jednym z jej kompleksów. Można by zaryzykować stwierdzeniem, iż się z tym trochę pogodziła, co jednak nie do końca byłoby prawdą. Bywały momenty, w których spoglądała na swoje uda z rozpaczą i obrzydzeniem. To był zdecydowanie jej temat tabu.
Ubrana była w granatowe dżinsy i białą koszulkę z czerwonym nadrukiem coca-coli. Włosy zostawiła rozpuszczone, jednak przed wyjściem podkręciła sobie lekko końcówki. Na stopach miała zwyczajne, białe trampki, które tak samo jak plecak, były stare, ale i bardzo przez dziewczynę lubiane.
Dostała je dwa lata temu na urodziny od swojej przyjaciółki, chodzącej z nią do poprzedniej szkoły. Buty przypominały jej o starych znajomych i o imprezie urodzinowej, którą dla niej przygotowali. Niby tylko zwyczajne trzewiki, a jednak tyle dla niej znaczyły. Na dodatek były wygodne, więc tym chętniej je ubierała.
Nim się zorientowała, stała już przed szkołą, do której została zapisana tydzień temu. Przez owe pięć dni trzymała się zdecydowanie na uboczu, jednak przez weekend podjęła decyzję o większym zaangażowaniu w życie szkoły i znalezieniu jakichś nowych znajomych. W końcu będzie musiała tu spędzić aż cztery lata, a to, jakby nie patrzeć, dosyć długo.
Automatycznie ruszyła w stronę sali plastycznej, gdzie za niecały kwadrans zaczynały się jej pierwsze zajęcia. Poniedziałek, mimo swej marnej populacji u uczniów, dla Emmy stał się ulubionym dniem tygodnia. Wtedy organizowane było w szkole kółko teatralne, na które zapisała się od razu, jak tylko dowiedziała się o jego istnieniu. Wychowawca jej klasy i tak zachęcał do zapisania się na jakieś zajęcia dodatkowe, więc przynajmniej w tej kwestii jest zadowolona. Z prośbą odnośnie przynależności do upragnionego klubu, skierowana została we wtorek, poprzedniego tygodnia, do pani Smith. Kobieta z entuzjazmem przyjęła ją i zapoznała z dniem i godziną zajęć - w poniedziałki od godziny 17:00 do godziny 19:00. Dziewczyna była zachwycona.
Od około roku jej marzeniem była praca aktorki. Wszystko zaczęło się od projekcji, w której przedstawiono jak wyglądają przygotowania do filmu, charakteryzacje, pisanie scenariuszy, przygotowywanie strojów i klimat, jaki tam panuje. To wszystko zawróciło jej w głowie, przez co zapragnęła być właśnie aktorką. Często śniła o tym, jak po przyjściu na casting, została przyjęta i gra główną rolę w jakimś filmie, który sobie wymyśliła. Dosyć absurdalne, ale w końcu to tylko marzenia - niekoniecznie się spełniają, mimo iż czasem bardzo się tego pragnie.
— H-hej? Przepraszam, że przeszkadzam, ale był już dzwonek. Ch-chyba, że czekasz na coś lub kogoś. Ugh, nieważne.
Cichy, niepewny głosik należał do fioletowowłosej dziewczyny, patrzącej nieśmiało na Emmę, swoimi dużymi, szarymi oczami. W rękach trzymała zielony szkicownik, który swoją wielkością prawie dorównywał stojącej przed szarowłosą nastolatce. Ciemnooka wstała i uśmiechnęła się najnaturalniej jak potrafiła. Ostatnio wszystkie jej czynności były dosyć często wymuszone i sztuczne, jednak to miało się niedługo zmienić. Tak w każdym razie sobie postanowiła.
— Dziękuję, że mi powiedziałaś o dzwonku. Kiedy się zamyślam, nie zwracam na nic uwagi. — Zaśmiała się.
Szarooka uśmiechnęła się lekko, po czym położyła dłoń na klamce.
— Wprawdzie pan Savin jest bardzo miły i wyrozumiały, ale mimo wszystko lepiej nie mieć spóźnienia — stwierdziła i otworzyła drzwi.
Obie nastolatki weszły do klasy. Emma zaczęła szukać wzrokiem jakiejś pustej ławki, w której mogłaby usiąść. Niestety, niedawno poznana fioletowowłosa usiadła obok zapewne swojej przyjaciółki, czy też koleżanki, tak więc zdana na siebie zaczęła przemierzać klasę. W ostatniej ławce siedział czarnowłosy chłopak grający na konsoli. Najważniejszy był fakt, iż miejsce obok niego było wolne, więc czym prędzej tam podeszła.
YOU ARE READING
Tych kilka wad [S.F.]
FanfictionKilka smutków, powódź emocji i natłok wspomnień, składających się na życie nastolatki. | Praca otrzymała trzecie miejsce w kategorii fanfiction w konkursie Wattonators |
![Tych kilka wad [S.F.]](https://img.wattpad.com/cover/117072810-64-k722488.jpg)