Wszyscy z niecierpliwością czekali na koniec lekcji. Lili zostało 15 minut - powiedziała Ashly do mnie. Ashly to moja najlepsza przyjaciółka od podstawówki. Teraz chodzimy do 2 klasy liceum.
Nagle usłyszeliśmy dzwonek ale niestety nie był on na przerwę.
Wszyscy wpadliśmy w szał. Pani Hopen kazała wszystkim ustawić się w pary i nie panikować. Jak ona może być tak spokojna!?
Gdy wyszliśmy z klasy zobaczyliśmy ogień w sali chemicznej i szybko wychodzących nauczycieli z klasami.
Przeraziłam się. Strasznie się bałam.
Gdy przechodziliśmy obok łazienek usłyszałam głos, należał on do jakiegoś chłopaka..
Postanowiłam na chwilę oddalić się od grupy i zobaczyć co się dzieje.
W męskiej łazience chłopak wołał o pomoc, bo ktoś zastawił drzwi wózkiem woźnego i nie mógł wyjść, a w środku powoli docierał dym od sali chemicznej.
Szybko odsunęłam wózek i gdy drzwi się otworzyły. Chłopak, bodajże z 3 klasy upadł na mnie tracąc przytomność.
Przestraszyłam się jeszcze bardziej, bo nikogo w szkole już nie było.
Dlatego że bardzo dobrze przeszłam kiedyś kurs pierwszej pomocy postanowiłam mu pomóc..
_________________________________________
Kochani, dopiero zaczynam, ale mam nadzieje że troszke się spodobało.
Drugi rozdział wstawie dziś lub jutro.
Buziakiiiiii
