Prolog

94 4 0
                                        


  " Harry złapał swojego brata Willy'ego za rękę. 

 Jeszcze kilka minut. 

 Willy przytulił się do boku Harry'ego. Sześciolatek nigdy nie widział swojego ojca w takim stanie. 

 Harry widział już nie raz, nawet za życia matki. 

Mężczyzna wszedł do kuchni i z szafki wyjął szklankę, którą następnie rozbił o podłogę. 

 Za chwilę będzie tutaj policja. Za chwilę zabiorą go do więzienia. 

 Harry zauważył, że jego ojciec zbliża się chwiejnym krokiem w ich stronę. Szybko schował swojego brata za plecami. 

 No dalej, uderz mnie. Jak zawsze to robiłeś, myślał chłopak. 

 Mężczyzna krzyczał głośno. Braciom wydawało się, że cały blok słyszał te krzyki.

 Gdzieś w oddali słychać było dźwięk syreny policyjnej. 

 Harry złożył dłoń w pięść, poprosił swojego przerażonego brata, by schował się w pokoju. Nastolatek nie chciałby, żeby sześcioletni Willy musiał patrzeć na swojego pijanego ojca.

 Harry widział to wiele razy. 

 Mężczyzna krzyknął na Harry'ego, nie zwracając uwagi na swojego drugiego syna. Uderzył nastolatka w twarz, szarpiąc go. Willy słyszał krzyki ojca, nie wiedział, co się dzieje za drzwiami.

 Po chwili do drzwi ktoś zapukał. Harry miał nadzieję, że to policja. 

 Mężczyzna nie zwracał na nic uwagi. Myślał tylko o tym, by jego syn dostał nauczkę za to, że znów gdzieś wyszedł ze swoim bratem. 

 Harry zauważył, że drzwi domu się otwierają, a w pomieszczeniu pojawili się dwaj policjanci.

 Pijany mężczyzna odsunął się od swojego syna, patrząc w stronę krzyczących policjantów. Harry dotknął swojego nosa, z którego płynęła krew. 

 W końcu ktoś zajmie się tym psycholem. Nareszcie trafi do więzienia.

 Do Harry'ego podszedł jeden z policjantów. Spytał, czy jest ktoś jeszcze w domu. Chłopak wstał i wskazał na drzwi za sobą. Policjant wszedł do pokoju i zobaczył przerażonego i zapłakanego sześcioletniego chłopca. Willy szybko podbiegł do swojego brata.

 Policjanci wyprowadzili z domu awanturującego się, pijanego mężczyznę.

 Harry przytulił swojego brata. Płakali obaj. Widok ich ojca w samochodzie policyjnym nie był może dobrym, ale dla ich dwojga był jak zbawienie. Chciałbym, żeby nasze życie było teraz lepsze, powiedział sześciolatek cichym głosem, patrząc na swojego brata. 

 Teraz nasze życie będzie lepsze, Willy, pomyślał nastolatek."  




***

hej, to mój pierwszy prolog, mam nadzieję, że się wam spodoba

"Reality"Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora