Były wakacje dokładnie 17 sierpnia.
Właśnie wstałem z łóżka kiedy mama robiła dla mnie torcik z okazji moich 3 urodzin. Był to dla mnie wyjątkowy czas ,ponieważ wiedziałem ,że niedługo pójdę do przedszkola ,o którym marzyłem. Chociaż miałem dopiero 3-latka umiałem już liczyć do dziesięciu w pięciu językach -polskim, angielskim, francuskim, niemieckim, włoskim poza tym umiałem dodawać,odejmować, czytać, trochę pisać i mówić po angielsku ,ponieważ mój ojciec był anglikiem.Tak bardzo chciałem pójść do przedszkola, ponieważ mama powiedziała ,że jeśli pani przedszkolanka powie ,że mogę iść do szkoły to mama zapisze mnie do szkoły ,która jest najlepszą szkołą na świecie i ma nawet swóje własne wesołe miasteczko. Ubrałem się, ale gdy tylko wyszłem z toalety zobaczyłem ,że moja mama już mnie ciągnie do kuchni. Szliśmy aż 5 minut, ponieważ mieszkaliśmy w wielkiej Villi, ktora miała cztery pietra ,a ja miałem pokój na najwyższym , kuchnia i salona była na parterze. Kiedy doszliśmy było wszystko już naszykowane. Cała rodzina w ,której byli tylko moi rodzice ,dziadek i ja zaśpiewała mi sto lat ,potem każdy podszedł do mnie złożył mi życzenia i dał prezent. Potem wszyscy poszli ze mną do zoo. Spędziliśmy tam cztery godziny. Rodzice zrobili mi chyba z tysiąc zdjęć przy każdym zwierzęciu, a ich naprawdę było sporo. Zaczęły boleć mnie trochę nogi, ale chciałem iść jeszcze na basen i di wesołego miasteczka. Kiedy już poszliśmy do wesołego miasteczka zobaczyłem małego słodkiego psiaka. Wtedy powiedziałem do mamy ,że chcę pieska. Mama po chwili namysłu powiedziała ,że zagadza się pod warunkiem ,że będę się nim zajmował. Więc tak jak mama obiecywała poszliśmy kupić psa odrazu zobaczyłem swojego wymarzonego zwierzaka podbiegłem do niego i nazwałem go Jack. Kiedy wróciliśmy do domu zostałem z nianią Angeliką ,a rodzice poszli na romantyczną kolację do wielkiej restauracji. Jak zawsze mama szykowała się bardzo długo a tata czekał na nią z niecierpliwością. Kiedy już wreszcze wyszli z domu była już 21:33. Adaś był już bardzo zmęczony więc Angelika położyła go spać. W tym czasie gdy spałem rodzice już jedli wyśmienitą kolację aż nagle ktoś zadzwonił do pana Willsona mojego ojca . Kiedy pan Willson chciał odebrać spadł mu telefon, a pani Waleria moja mama zobaczyła ,że dzwoni do jej męża jego była dziewczyna. Ale zamiast imienia i nazwiska na kontakcie pisało tak:
NAJWAŻNIEJSZA OSOBA NA ŚWIECIE KTÓRĄ KOCHAM
Kiedy kobieta przeczytała ten tekst zdenerwowała się i wzięła telefon pokazała to mężowi i spytała co to ma znaczyć. Noi tak właśnie zaczęła się kłótnia ,a skończyło się na tym ,że biorą rozwód.
Wstałem właśnie z łóżka gdy poczułem piękny, delikatny zapach naleśników z syropem klonowym. Szybko się ubrałem i jak najszybciej pobiegłem na dół. Tak jak myśłałem mama właśnie rozdzielacz każdemu porcje. Ja dostałem jednego naleśnika, tata cztery, a mama trzy naleśniki. Po zjedzeniu śniadania wyszedłem na podwórko i huśtałem się na huśtawce przez cały dzień kiedy już przyszedłem do domu to rodzice ze sobą się kłócili. Następnego dnia pojechałem z mamą do takiego jednego miejsca ,które mama nazwała sądem. Kiedy tam dojechaliśmy czekał już na nas tata i powiedział mi ,że teraz pojadę do domu pani Angeliki z nią samą . Więc kiedy rodzice weszli do sali to ja z nianią pojechaliśmy autobusem na ul. Bluszczową, ponieważ pani Angelika właśnie tam mieszkała. Niania nie miała żadnych dzieci ani zwierząt , a jej mieszkanie było malutkie ,więc nie mogłem bawić się jak w domu. Nudziłem się chyba przez dwie godziny, chociaż dla mnie była to wieczność. Wreszcze przyjechała po mnoe mama i powiedziała mi ,że od tej pory będę tylko pod jej opieką, ponieważ tak sąd ustalił. Ja odrazu wybuchłem płaczem ale mama powiedziała,że będę widział tatę co dwa miesiące. To mnie trochę uspokoiło ale na krótko . Kiedy mama mnie naprawdę uspokoiła, a to trwało naprawdę długo pojechaliśmy do domu. Od płaczu miałem katar i czerwone oczy a moją twarz pokrywały słone łzy. Od tej pory było zupełnie inaczej ,ponieważ dziadek też odwrócił się do mamy, a Jack zdechł. Czyli wtedy miałem tylko jedną osobę, którą kochałem. I w ten sposób minął nam miesiąc. Wreszczie był 1 września więc poszedłem do przedszkola pani od razu powiedziała że mam iść do szkoły więc mama zawiozła mnie na rozpoczęcie roku szkolnego. Nie wiem, dlaczego ale wszyscy się dziwili kiedy zobaczyli,że idę w tym wieku do pierwszej klasy.
Myślałem, że będzie fajnie, ale się myliłem nikt mnie tam nie lubił poza
Piotrem, chyba dlatego bo byłem najlepszy z klasy oraz najmłodszy z klasy. Myślałem, że nie może być gorzej niż teraz, ale myliłem się.
Kilka tygodni później pojechałem z mamą do szkoły. Kiedy wysiadłem mama chciała przeparkować, ale kiedy mama już przeparkowywała to nagle wjechało w nią auto. Kiedy to się stało zamurowało mnie nie wiem kto ale jakiś człowiek zadzwonił po pogotowie i policje. Po chwili zawiła się karetka i policja. Szybko zjawiliśmy się w szpitalu mana leżała ba jednym łóżku, a ja byłem pod opieką ninii. Pani Angelika wzięła mnie do swojego domu i powiedziała, że mama już nie długo przyjdzie po mnie. Ale jak na złość minął już miesiąc i mama nie wróciła ze szpitala. Pani Angelika domyśliła się, że mojamama już nie przyjdzie po niego. Kiedy następnego dnia pojechaliśmy odwiedzić mamę okazało się, że ją odłączono. Kiedy ninia mi to powiedziała płakałem cały dzień. Kiedy się już uspokoiłem musiałem iść spać. Wstałem ze smutkiem i rozpaczą
YOU ARE READING
Męczarnia w Coverlice
Teen Fiction3-letni Adaś został z Nianią Angeliką kiedy rodzice poszli do restauracji. Chłopiec miał wspaniałe życie ,ale pewnego dnia wszystko się zmieniło. Rodzice dziecka już od dłuższego czasu ciągle się ze sobą kłócili, a kiedy poszli na kolację do restau...
