PROLOG

3.1K 123 29
                                        

(trzy miesiące wcześniej)



  Otworzyłam oczy i to był chyba mój największy błąd. Przez jasne światło musiałam je od razu zamknąć. Zastanawiałam się gdzie jestem, a po aparaturach piszczących dokoła mnie zrozumiałam, że znajduje się w szpitalu. Próbowałam sobie przypomnieć, co właściwie się stało i jak się tu znalazłam, ale miałam kompletną pustkę. Nagle mnie olśniło i przypomniałam sobie, jak wszyscy jechaliśmy na wspólne wakacie. Ja i mój starszy brat Luck siedzieliśmy z tyłu i rozmyślaliśmy, co zrobimy, jak już dojedziemy, mama jak zawsze, w czasie dłuższych podróży, spała na miejscu pasażera, a tata siedział za kierownicą, nucąc sobie pod nosem to, co akurat szło w radiu. Wszystko było jak zawsze, kiedy nagle zobaczyłam przed nami samochód jadący prosto na nas i w tej samej chwili wszystko się rozmywa. Podniosłam się gwałtownie, a przynajmniej próbowałam, bo ból głowy to uniemożliwiał, żeby dowiedzieć się, co się stało. Pisnęłam z bólu i opadłam z powrotem na łóżko. Spróbowałam podnieść się jeszcze raz, tylko tym razem wolniej, ale rezultat był nadal ten sam. Miałam już ochotę krzyknąć, żeby ktoś tu przyszedł i mi to wszystko wyjaśnił. Nie zdążyłam wydać najcichszego dźwięku, kiedy drzwi do pokoju się otworzyły.

- Dzień dobry Elizabeth. Bardzo się cieszę, że wreszcie się obudziłaś.- Usłyszałam kobiecy głos i w tej samej chwili tuż nade mną pojawiła się twarz lekarki, jak się domyślałam.

- Wreszcie?- zapytałam zdziwiona.

- Byłaś nieprzytomna przez cztery dni. Zostałaś tu przywieziona z urazem głowy i kilkoma urazami zewnętrznymi, ale wszystko mamy już pod kontrolą.

 Kobieta w czasie udzielania mi odpowiedzi świeciła mi światełkiem po oczach, jakby lampy na suficie nie dość już mnie oślepiały.

- Czy moja rodzina została tu przywieziona?- przez długi czas odpowiadała mi tylko cisza, ale potem znowu usłyszałam głos lekarki.

- Nie wiem, czy pamiętasz, ale razem z rodziną miałaś wypadek samochodowy. Uderzył w was pijany kierowca. Twój brat i ojciec wyszli z tego prawie bez szwanku. Ty i twoja mamy mieliście gorszą sytuację, bo samochód uderzył stronę pasażera. Twoja mama miała liczne urazy wewnętrzne i po przyjeździe tu od razu została operowana, ale nie przeżyła zabiegu. Bardzo mi przykro, słonko.- powiedziała że współczuciem i położyłam mi dłoń na ramieniu.

  Aparatura naokoło mnie zaczęła pikać coraz szybciej, a lekarka prosiła mnie, żebym się uspokoiła, ale ja nie dałam rady, myślałam tylko o tym, co się wydarzyło. Poczułam ukucie w ramię i wszystko zniknęło. Kiedy zasypiałam, widziałam uśmiechniętą twarz mamy, wiedziałam, że kiedy się obudzę, nigdy jej już nie zobaczę.  

Od nowa ✅Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz