Przed wyjściem z mojego rodzinnego domu, w którym się wychowywałam upewniłam się jeszcze raz, ostatni, czy pamiętam dobrze wszystkie jego pomieszczenia oraz zakamarki. Delikatnie dotykałam ścian kreśląc na nich palcami jakieś wzory. Ukradkiem zerkałam przez okna, aby nie zapomnieć wyglądu osiedla, czy ogrodu, a także ludzi. Wsłuchiwałam się głęboko w skrzypienie drewnianej podłogi oraz schodów. Moją wycieczkę przerwała mama.
- Juliette, musimy już wychodzić. Wszystko spakowałaś?
- Tak. Jestem gotowa.
- W takim razie zapakuj swoje walizki do bagażnika.
Wychodząc przekazała mi klucze do domu.
- Zamknij drzwi. Ja będę czekać w samochodzie.
- Dobrze- odparłam uśmiechając się przy ich odbiorcze.
Najpierw założyłam na plecy mój różowy, szkolny plecak, który zakupiłam, gdy szłam do szkoły średniej, gdzie znajdowały się konieczne atrybuty do dbania o urodę, nakładania makijażu oraz jego zmywania. Następnie przekładam przez ramię kolejne torby, w których zapakowane były ubrania i rzeczy budzące we mnie szereg wspomnień. Dwa kroki dzieliły mnie od opuszczenia mieszkania. Odwróciłam się w progu drzwi jeszcze na chwilę, aby przeanalizować dom, tym razem już tylko wzrokiem. Widok przerwało mi zamykające się wejście w odcieniu mahoniowym. Poczułam, że to znak przesadności żegnania się z tym miejscem, więc nie otworzyłam go poraz kolejny i jedynie włożyłam kluczyk do złotego zamka przekręcając go dwa razy. Następnie ruszyłam do tyłu samochodu, aby umieścić tam wszystkie moje pakunki. Nie robiłam tego od niechcenia, raczej rzucałam nimi wszystkimi energicznie, aby tylko już stąd odjechać.
- Mamo, otwórz- zakomunikowałam ciągnąc za klamkę, która raz na jakiś czas zacinała się od zewnętrznej strony.
Mama uchyliła okno od strony pasażera, abym sama to zrobiła. Weszłam do samochodu i rozsiadłam regulując swoje siedzenie.
- Nie za wygodnie Ci?- spytała moja młodsza siostra Margaret komunikując tym samym, że z tyłu zostawiłam jej zbyt mało miejsca.
Żeby zrobiło jej się luźniej wsunęłam moje siedzenie lekko do przodu. Kiedy już miałam pewność, że nikomu nie przeszkadzam i wszystko jest tak jak należy włożyłam do swoich uszu słuchawki, najpierw lewą, później prawą zgodnie ze zwyczajem. Dopiero później, gdy wyciągnęłam z kieszeni telefon podpięłam wtyczkę do gniazdka i odpaliłam już wcześniej ułożoną playlistę zatytułowaną "Podróż w nieznane". Oczywiście wiedziałam gdzie się wybieramy, ale niedokładnie, stąd tytuł. Pierwszą piosenką, którą usłyszałam było "Mess is mine", której wykonawcą jest Vance Joy. To moja ulubiona piosenka spośród soundtracku mojego ukochanego serialu 13 reasons why. Jadąc bacznie obserwowałam przemijające krajobrazy, lecz oczy same mi się zamykały. Obrazy zza okna zaczęły zanikać, a przed oczami nagle nastała ciemność. Poczułam jedynie, że sen otoczył mój umysł i ciało, więc bez protestu się mu poddałam.
YOU ARE READING
Silence
Short StoryOpowiadanie to historia dziewiętnastoletniej Juliette Jones, która wiedzie spokojne życie razem z matką i młodszą siostrą. Sprawy komplikują się, gdy dwie najważniejsze jej osoby giną w wypadku, a ta zostaje kompletnie sama. Jej życie zaczyna sie bu...
