Diana Blythe... Lat 18, blond włosy, błękitne oczy, niska. Coś więcej z opisu? Ach, już wiem! Nieustający pech.
Pochodzę z małego miasteczka Golden Falls w Irlandii. Jest to urocza, pełna radości miejscowość, do której mało kto przyjeżdża. Jest to w sumie właśnie cudowne, ponieważ nie trzeba się użerać z nieprzyjemnymi turystami. W szkole nie miałam zbyt wielu znajomych ale nie narzekałam na to. Trójka przyjaciół zdecydowanie mi wystarczała i razem było nam lepiej. Hm... Ale czemu mówię w czasie przeszłym? Może moją historię zacznę od pewnego piątkowego popołudnia, gdy wraz z Mayą wracałam ze szkoły.
Promienie słońca dokuczliwie ogrzewały moją bladą skórę, usiłując złośliwie mnie przypiec. Jednak miałam taką przewagę, że ja się po prostu nie opalam, więc próby były nieudolne. Głośny śmiech mojej przyjaciółki dotarł do moich uszu, nieprzyjemnie przerywając moje rozmyślania o mojej wymarzonej przyszłości.
-Diana! Jesteś urocza, ale jeśli mi teraz powiesz, że nie słuchałaś tego, jak ci opowiadałam o moim wujku i jego zabawnej historii to mocno cię zdzielę.- Maya uśmiechnęła się słodko, a ja szybko starałam się wymyślić jakąkolwiek wymówkę. Niestety nic nie przychodziło mi do głowy, gdy nagle ujrzałam przed sobą idącego Ivana. Był to wysoki, wysportowany brunet, który zawrócił w głowie mojej przyjaciółki już w 3 klasie. Szturchnęłam dziewczynę łokciem i szepnęłam:
-Uwaga kochana. Idzie ciacho number 1 twojego serca- Podczas gdy Maya spaliła się rumieńcem, ja pękałam ze śmiechu. Skręciłam w lewo, wchodząc przez furtkę na moje podwórko i ciągnąc za sobą moją przyjaciółkę. Weszłam do domu i stojąc w progu krzyknęłam:
-Heeeeej! Jestem!- nie czekając na odpowiedź i jakieś oznaki życia zahipnotyzowanej dziewczyny zdjęłam buty i ruszyłam do kuchni. Wchodząc do pomieszczenia zauważyłam moją mamę i tatę siedzący przy stole z grobowymi minami.
-Kochanie...- zaczęli, wzbudzając moją podejrzliwość i trochę strach- Musimy ci o czymś powiedzieć. Tata został przeniesiony i musimy się przeprowadzić do Amsterdamu.- zrobiło mi się ciemno przed oczami. Jak to? Mam się przeprowadzić? Zostawić moich przyjaciół? Nie widzieć się już codziennie z Mayą, Jackiem i Adamo? Nie, nie, nie... Nie!
-Ja ja jak to?- wyjąkałam wystraszona- Mmam się przeprowadzić i zostawić całe swoje życie tutaj?- spojrzałam zdumiona na rodziców.
-Wybacz nam kochanie ale niestety tak wyszło. Błagamy, postaraj się nas zrozumieć i zaakceptować. Nam też jest ciężko ale nie mamy wyboru. To jedyna szansa na to, abym nie stracił pracy. Nie możemy ryzykować. Dobrze skarbie?- Tata cicho wydukał te słowa i spojrzał na mnie zmartwiony. Widziałam w jego oczach, że jest mu źle, więc nie chciałam być okrutną córką i ich zrozumieć. Poczułam jak ktoś przytula mnie od tyłu. Mokre łzy mojej przyjaciółki spływały po mojej szyi, do której wtuliłam swoją twarz.
-Kiedy wyjeżdżamy?- wyszeptałam, czując, że za chwile i ja utonę w łzach.
-Pojutrze rano... Jak będziesz miała problem z pakowaniem się, to ci pomogę , dobrze skarbie?- mama uśmiechnęła się do mnie smutno. Pokiwałam delikatnie głową i wolnym krokiem do nich podeszłam. Dałam każdemu małego całusa w policzek i razem z Mayą poszłam do swojego pokoju, który miałam niedługo opuścić.
-Zostaniesz na noc?- spojrzałam z nadzieją na moją towarzyszkę.
-Oczywiście myszko. Zadzwonić po chłopców?- ścisnęła mocno moją drżącą dłoń. Pokiwałam mechanicznie głową i usiadłam na parapecie patrząc na świat za oknem, słuchając cichej rozmowy telefonicznej.
Właśnie ten dzień wywrócił moje życie do góry nogami.
<Witam :) Właśnie zaczynam moje opowiadanie i mam nadzieję, że przypadnie wam ono do gustu! Komentarze będą mile widziane, a szczególnie te krytyczne. Chciałabym wiedzieć, czy się wam podoba. Opowiadanie jest napisane ode mnie dla pewnej osoby, której się będzie trochę tyczyło. Wiem jednak, że nigdy ona na nie nie trafi. Jeśli jednak tak to:
"Opisane przeżycia, emocję i większość zdarzeń jest prawdziwe. Sam tytuł, dotyczy ciebie"
YOU ARE READING
Don't worry I still love you
Teen FictionNowa szkoła, nowe życie, nowi znajomi... Diana ma ciągłego pecha.. czy to dotyczy również jej szkolnej miłości?
