First Step

13 1 0
                                        

"Znajdziesz sobie dziewczynę"
"Chce mieć wnuki"
"To tylko przejściowe"
"Jesteś obrzydliwy"
"Nie dotykaj mnie, jeszcze mnie czymś zarazisz"
"To ohydne"
"Takie efekty, jak pozwalasz za długo się ojcu dotykać"

Takie obelgi padały pod moim adresem codziennie.
Czy z ust matki, ojca, wujków, ciotek, rówieśników..
Każdy kto wiedział atakował mnie na swój sposób. Czy wyzywał od najgorszych, czy po prostu bił i poniżał jak największego śmiecia.

~•~

—Pierdolony pedał.—usłyszał tuż przy uchu. Nie chciał się odwracać bo wiedział, że jeżeli to zrobi oni na pewno nie przestaną.
Stał i uporczywie spoglądał w podłogę starając się ignorować otaczające go piekło.
Tak, nazywał świat piekłem bo było to najcelniejsze jak dla niego porównanie.
Nienawidził tu być, szkoła, dom,—nie ważne gdzie, wszędzie go poniżano.
—Kurwa, nie ignoruj mnie!—krzyknął ktoś z połowy korytarza. Rzucił w chłopaka ciężkim od książek plecakiem, a on jedynie po uderzeniu ustąpił parę kroków w tył.
Złapał się i rozmasował dłonią ramię, w które wleciał plecak.
—Ja Pierdole.—jęknął pod nosem i podniósł wzrok by przyjrzeć się twarzy oprawcy.
Jakiś chłopak z trzeciej klasy. Jakżeby inaczej.
Przecież młodsze roczniki nie ważyły się do niego powiedzieć nic, poza wyzwiskami czy obelgami rzucanymi pod nosem.
Nienawidził ich, nienawidził ich wszystkich. Tego pierdolonego świata i tych wszystkich ludzi, którzy zamykali mu drzwi do może szczęśliwego życia, do może miłości, której prawie zasmakował?
Prawie, rzeczywiście to dobre określenie.
A pozwólcie, że pokażę wam czemu.
Przenieśmy się do momentu, gdy nikt jeszcze nie wiedział, o sekrecie ukrywanym przez chłopaka...

Unrequited La tua prossima ossessione. Scoprilo ora